Jak wszyscy wiemy biznes to biznes. Trzeba robić wszystko żeby zarobić. Okazuje się, że nadal istnieje obszar w związku z tym nieregulowany. Mowa o zwyczajnych komentarzach, które pod artykułami piszą Internauci.
Do tej pory uznawało się, że już samo umożliwienie komentowania przynosi zysk. Mamy bowiem więcej użytkowników, którzy częściej odwiedzają portal (i pozwalają zarabiać na reklamach) oraz rozpoczynają ciekawą dyskusję. Nieważna była nawet obecność „haterów”. Bo w końcu im więcej komentarzy tym lepiej dla właścicieli stron (stąd częste podejmowanie kontrowersyjnych tematów).
Pionierem wprowadzenia systemu płatnego komentowania jest amerykański dziennik (dostępny tylko w Internecie) „Tablet”. Ustalono już nawet stawki. Za 2 dolary użytkownicy będą mogli publikować swoje komentarze przez jeden dzień. Jeśli wybiorą jednak abonament na dłuższy czas to kwota będzie proporcjonalnie niższa (18 dolarów miesięcznie i 180 rocznie).
Większość stwierdzi zapewne, że takie działanie w dobie Web 2.0 to istne szaleństwo (bezpłatne komentarze będą dostępne przez wtyczki portali społecznościowych i listy do redakcji), ale wbrew pozorom przynajmniej dziennikowi „Tablet” nie o zysk chodzi. A o co? O kulturę w sieci. Jako, że mówimy o e-czasopiśmie dla amerykańskich Żydów to tylko można się domyślać ile przykrych komentarzy każdego dnia administratorzy musieli usuwać.
W takim wypadku płatne komentarze mają same plusy. Trudno wyobrazić sobie to, żeby ktoś był aż tak zuchwały by wykupić abonament (podając przy tym swoje dokładne dane, włączając w to numer konta, czy karty z której będzie płacił), po czym zaczął wszystkich obrażać. Poza tym dziennik pokazuje swoją siłę, gdyż część stron kierowanych do tej samej grupy docelowej w ogóle usunęła możliwość komentowania (czyli za, często anonimowych, „haterów” cierpią zwyczajni ludzie chcący wymienić się opiniami).
Warto się więc zastanowić nad tym czy to nie jest dobry pomysł na przyszłość? Ile to razy coś czytaliśmy w Internecie po czym z niesmakiem dochodziliśmy do komentarzy, gdzie opinii na poziomie mogliśmy policzyć na palcach jednej ręki. System płatnych komentarzy choć bardzo kontrowersyjny ma być może większy sens niż płatny dostęp do treści serwisów (bo eliminuje „klakierów”, wulgaryzmy i zmniejsza liczbę osób wynajętych do komentowania np. przez partie polityczne, z drugiej strony sprawia jednak że komentowanie staje się elitarne). A i jest to bardziej uczciwy zarobek od tego co zaproponował ostatnio brytyjski Newquest (który chce publikować w gazetach artykuły studentów jeśli Ci im zapłacą 120 funtów).
