Dawno nie było nic o prasie, więc dzisiaj pora to nadrobić. Szczególnie, że amerykańskie pismo Cosmopolitan (to dla kobiet o stylu życia, modzie i z masą porad), samo się podłożyło.
Od magazynu wydawanego od 1886 roku i mającego 34 wersji językowych na całym świecie, można wymagać czegoś więcej. Czyli po prostu uczciwości, rzetelności dziennikarskiej i myślenia, a nie publikowania artykułu, który jest bardzo ważny, w takim stylu.
Mowa o historii 31 letniej kobiety Simone Harbinson. Pani ta przeszła bardzo dużo. Dokładnie raka wyrostka robaczkowego. Czytając więc o jej dwóch operacjach, problemach także z kręgosłupem, zapadniętym płucem, można jej po prostu współczuć. Do tego momentu więc artykuł Cosmpolitana miał sens. Opowieść o silnej kobiecie, która przezwyciężyła chorobę. Ale nie, musiano w to wszystko wrzucić odchudzanie.
Artykuł nie miał bowiem tytułu w stylu „Nigdy się nie poddałam”, tylko uwaga „Kobieta, która zrzuciła 20 kilogramów bez żadnych ćwiczeń”! Dlaczego? Otóż Simone przez czas spędzony w szpitalu i brak ruchu przytyła i nie była zadowolona ze swojego ciała. Wykupiła więc plan dietetyczny jednej z modelek i proszę bardzo, zadziałało.
Całość brzmi więc jak dwa zupełnie odrębne artykuły, które przy połączeniu wychodzą na jeden i to bardzo niezręczny. Przecież wniosek mógłby z całości płynąć taki, że najpierw trzeba wręcz zachorować na raka, by potem cieszyć się świetną sylwetką, dzięki diecie. Tak stwierdzili czytelnicy w Internecie i zwyczajnie skrytykowali Cosmopolitan.
Udało się na tyle, że tytuł zmieniono, a treść artykułu też jest już w Internecie trochę inna od tej oryginalnej. Ale aż dziw bierze, że nikt w redakcji przed wypuszczeniem takiego działa na stronę, nawet nie postanowił tego przejrzeć, albo inaczej nie wyczuł w tym czegoś niewłaściwego. Szkoda też, że nie wystosowano oświadczenia, czy przeprosin (a wiadomo, że w Internecie nic nie ginie). A na przyszłość w imieniu Pań liczę jednak na lepsze porady, od bądź co bądź szanowanego magazynu.

