Disco Polo zamiast Rocka, aż strach czekać na wyniki słuchalności

Dość dużym echem, przynajmniej w Internecie, odbiła się sprawa przejęcia w 18 miastach częstotliwości radia Eska Rock przez Vox FM. To jeszcze aż takim problemem by nie było, gdyby nie repertuar muzyczny, który z dnia na dzień zmienił się o 180 stopni.

Samo Vox FM kojarzyło się ze starszymi, spokojnymi przebojami, ale tylko do 3 grudnia. To tego dnia stali słuchacze tego radia oraz Eski Rock przecierali „uszy” ze zdumienia. W miejscu ich ulubionej rozgłośni pojawiło się radio z muzyką disco polo. Niestety postawiono na sprawdzony sposób zwiększenia liczby słuchaczy. Co może jednak najbardziej smucić, skuteczny.

Kiedy wydawało się, że po „bessie” lat 90 muzyka ta zniknie z mediów, pojawiło się Polo TV. Telewizja w całości poświęcona disco polo. Od razu osiągnęła ogromny sukces, co więcej po wejściu na cyfrowy multipleks naziemny ma najlepszą oglądalność ze stacji muzycznych w całym kraju! Inni wydawcy, choć trochę spóźnieni, zauważyli swoją szansę na szybki zarobek. I tak pojawiły się, zarówno kolejne programy telewizyjne, jak i radiowe, które z czasem coraz więcej ramówki poświęcają tzw. muzyce tanecznej.

Jednym z większych „ciosów” dla słuchaczy było puszczenie takiego repertuaru w radiu Plus. Trzy regionalne oddziały tego radia zagroziły odejściem z całej grupy medialnej. A w międzyczasie słuchalność rozgłośni biła rekordy. Aby wilk był syty, a owca cała, disco polo przeniesiono właśnie do Vox FM, a radio Plus przejęło to co dotychczas w Voxie można było usłyszeć. Dla pozostawienia pozorów, przynajmniej zrezygnowano z koncesji społeczno-religijnej.

Żyjemy w trudnych czasach dla rynku mediów. Coraz częściej ponad wartość artystyczną stawia się bowiem zysk finansowy. Co z jednej strony nie dziwi, gdyż mamy recesje na rynku reklamy, która najbardziej uderza właśnie w rozgłośnie radiowe. Jednak ilość programów z muzyką disco polo staje się zatrważająco duża. Można mówić o konkurencji, ale prowadzi to również do rozleniwienia odbiorców. W mediach mają oni znaleźć wszystko co łatwe, proste, bezpośrednie, a co najgorsze zestandaryzowane. Wrzuca się bowiem w jeden worek wszystkich potencjalnych widzów. A to niestety sprawia, że obecnie jakikolwiek nowy projekt wyższych lotów jest tylko niszowy. Kultura wyższa wkracza wręcz do undergroundu. Co widać chociażby po stosunku koszty, a oglądalność programów misyjnych w Telewizji Polskiej. Sposób na powstrzymanie tego wszystkiego co napisałem jest jeden. Po prostu niech coraz więcej ludzi rezygnuje z oglądania/ słuchania „papki” w postaci disco polo. Jeśli ilość widzów spadnie, to może przynajmniej ktoś w redakcjach pomyśli o gustach wyższych.