Skoro wakacje i główne stacje telewizyjne prawie w ogóle nie mają na swoich antenach premier, tylko powtórki, mamy czas by powoli poznawać jesienne propozycje. Jak to zwykle bywa te są zarówno lepsze, jak i gorsze. Tym razem postanowiłem przyjrzeć się nowemu programowi TVN, który poprowadzi znany już z „Masterchef Junior” Mateusz Gessler.
Mowa o „Drzewie Marzeń” (czyli polskiej wersji „The Wishing Tree”), do którego przygotowania trwają już od maja. O czym jest ten format? Zasadniczo polega na spełnianiu marzeń najmłodszych, a symbolem całości jest właśnie tytułowy domek na drzewie, tak popularny w zabawach na dworze, jeszcze przed komputerami.
Mateusz Gessler będzie przemierzał Polskę i montował takie drzewo w okolicy jednej ze szkół. Uczniowie otrzymają w taki sposób szanse, by na gałęziach zawiesić swoje życzenia dla wybranych osób, najczęściej im najbliższym (np. rodzicom). Dzięki temu widzowie będą mogli poznać perspektywę dziecka i to co jego zdaniem brakuje lub jest potrzebne w jego prawdziwym domu (choć pamiętajmy, że producenci wybiorą zapewne co ciekawsze marzenia, które będzie można spełnić).
Co jeszcze wiemy o „Drzewie Marzeń”? Uczestnikami będą dzieci w wieku 8-13 lat, program przygotowywany jest na najlepszy czas antenowy (choć nie wiadomo którego dnia, prawdopodobnie nie w weekend), a producenci mają oczywiście niezbędne zgody szkół i rodziców. No i nie jesteśmy jednym z pierwszych krajów, które zainteresowały się tym formatem (zaczęło się od holenderskiego RTL, a w międzyczasie program pokazano m.in. w Wielkiej Brytanii, Mołdawii, Słowacji, czy Brazylii).
Po takiej zapowiedzi pozostaje nam już tylko czekać na jesień i zobaczyć w praktyce jak prezentować się będzie „Drzewo Marzeń”. Mam nadzieję, że bardzo dobrze, bo temat ważny (wręcz misyjny i w TVNie). Oby tylko wyszło to lepiej niż „Surprise, surprise” Polsatu i nie gorzej jak „Wybacz mi”, bo akurat z tymi formatami ta produkcja najbardziej mi się skojarzyła.

