Prasa wciąż przeżywa ciężkie chwile. Już wiemy, że w 2016 roku reklamodawcy na całym świecie wydadzą więcej pieniędzy na reklamę w urządzeniach mobilnych niż w tradycyjnych dziennikach. Jednak to nie o tym chciałem napisać w tym artykule, a o zupełnie zaskakującym prawidle na polskim rynku. Okazuje się bowiem, że coraz słabsza sprzedaż prasy oznacza u nas zwiększanie się liczby tytułów dostępnych w tradycyjnych kioskach.
Z badań ZenithOptimedia wynika, że z roku na rok poświęcamy coraz mniej czasu na czytanie prasy. O ile jeszcze w 2010 czytaliśmy gazety przez blisko 22 minuty, to w 2017 ma to być tylko 14 minut dziennie (w międzyczasie zanotowano prawie dwukrotne zwiększenie czasu na Internet z 60 na 110 minut). Nic więc dziwnego, że sprzedaż gazet w Polsce ponownie spadła (tym razem o około 11-12%), a najwięcej straciły dzienniki (szczególnie „Rzeczpospolita” bo 15%).
Logicznym wyjściem wydawców byłoby więc wycofywanie nierentownych gazet lub co najmniej zmniejszanie ich nakładów. Jednak widocznie wpadli oni na inny pomysł, bo ich zdaniem liczy się ilość a nie jakość. Liczba tytułów dostępnych na rynku cały czas rośnie. Najwięcej nowych gazet pojawiło się w segmencie kobiecym (dzięki wszystkiemu co tyczy się zdrowia) i historycznym. Wszyscy wychodzą z założenia, że pierwsze numery nowej gazety sprzedają się najlepiej, a i można odebrać trochę czytelników konkurencji (choć np. w przypadku nowych tygodników opinii tak nie było, bo czytać je zaczęli ci którzy wcześniej po nie nie sięgali).
Pozostaje jednak pytanie czy warto tworzyć obecnie nowe gazety? Jeśli jesteście ogromnym wydawnictwem z kilkunastoma tytułami to na pewno tak (przynajmniej wasza pozycja wśród reklamodawców wzrasta). W innym wypadku wszystko wskazuje na to, że ruszanie z czymś od zera w wersji papierowej mija się z celem. To Internet ratuje obecnie wyniki całej prasy. Sprzedaż egzemplarzy cyfrowych wzrasta po 12% rocznie, to dzięki nim i serwisom Internetowym czytelnictwo gazet ma wzrosnąć o 16%. Co więcej może być jeszcze lepiej gdy tylko e-wydania przestaną mieć 23% stawkę VAT. Warto więc poczekać do zmian w ustawie, być ekologicznym (przy okazji oszczędzając na kosztach papieru i druku) i dopiero wtedy powalczyć ze swoim nowym tytułem.
