Ile zarabiają w TVP?

Ile zarabiają w TVP?

Przejdźmy do tego, co wszystkich interesuje najbardziej, czyli do pieniędzy. Telewizja Polska wciąż walczy o lepsze finansowanie. Narzeka na małe wpływy z abonamentu (w 2016 roku 365,5 mln złotych) i chce otrzymać więcej dzięki, albo lepszej ściągalności (zmiany w ustawie i pobieranie danych od operatorów satelitarnych i kablowych), albo szykowanej od lat opłaty audiowizualnej. Na jakie zarobki mogą więc liczyć pracownicy Telewizji prezesa Kurskiego?

Według danych Gazety Wyborczej podczas prezesury Jacka Kurskiego w Telewizji Polskiej pojawiło się 245 nowych pracowników. Z czego m.in. 53 dyrektorów, 75 specjalistów, 33 kierowników, czy 7 doradców zarządu. Jest to o tyle istotne, że zarabiają oni kolejno po 20-23 tysiące złotych miesięcznie, ok. 10 tysięcy, ok. 10 tysięcy i ok. 20 tysięcy.

To jednak nic w porównaniu z gwiazdami telewizji. Te mogą liczyć na mniej więcej 30-50 tysięcy złotych miesięcznie. Trochę mniejszy zarobek to ten dla szefów anten (do 26 tysięcy plus premie) i dyrektora programowego (również do 26 tysięcy). Kolejni na liście płac są szef biura zarządu (do 25 tysięcy), doradca zarządu (do 20 tysięcy), zastępca szefa anteny (do 17 tysięcy), dyrektor ośrodka regionalnego (do 14 tysięcy), kierownik redakcji (do 12 tysięcy), główny specjalista (do 11 tysięcy), rzecznik Telewizji (do 10 tysięcy) oraz sekretarka w biurze zarządu TVP (do 4 tysięcy złotych miesięcznie).

Wszystkie kwoty są kwotami brutto, ale należy pamiętać także o premiach (w zeszłym roku było ich 208, ale nie tylko dla pracowników, ale i firm). Taka maksymalna premia wynosiła akurat 35 tysięcy złotych. Gdzieś na końcu łańcucha są też przecież szeregowi pracownicy, wykonujący ciężką codzienną pracę, którzy w zestawieniu Gazety Wyborczej nie są uwzględnieni.

Na koniec zostawiłem sobie prezesa. Ten otrzymuje między 7-krotnością, a 12-krotnością przeciętnych zarobków w TVP. Ostatecznie decyduje o tym Rada Nadzorcza, ale to i tak od 30 do 52 tysięcy złotych miesięcznie (plus premia wynosząca maksimum 50% jego pensji).

Kwoty te mogą na zwykłych widzach robić wrażenie, a złośliwi pewnie powiedzą, że to informacje z nieprzychylnej władzom Gazety Wyborczej. Jednak i tak dają spory ogląd na to co dzieje się w TVP. Czyli lepiej chyba zamiast narzekać i krytykować znaleźć sobie w tej spółce pracę skrojoną dla siebie.