Po wczorajszym meczu Legii z kazachskim Aktobe więcej czasu poświęca się nie tym co na boisku, a poza nim. Rykoszetem oberwało się przede wszystkim realizatorom spotkania. Należy przyznać, że jakość obrazu była daleka od doskonałości. Ale czy eleganckie jest wyśmiewanie całej sytuacji?
Przykładowe komentarze mówią o meczu kręconym słoikiem (a nie kamerą), mikrofalówką, komórką, odbieranym idealnie na telewizorach CRT (jeszcze tych sprzed transformacji ustrojowej) lub w BIOSIE, a także takim w którym zawodnicy są niewidoczni w HD. Tyle że moim zdaniem, w takim wypadku, należy zachować jednak trochę pokory.
Po pierwsze to nie jest tak, że u nas zawsze obraz w telewizji był idealny. Oczywiście sytuacja od początku lat 90-tych znacznie się poprawiła (np. wczorajsza transmisja porównywana była do naszego Top Canal), ale nadal mamy stacje w 4:3 (tak jak kamery na stadionie Aktobe), o słabym bitracie (nawet sportowe Orange Sport, Sportklub), czy np. Superstację która po pieniądze na nowy sprzęt zgłaszała się do Unii Europejskiej. Kazachstan natomiast nie ma takiej możliwości, a może przede wszystkim potrzeby. Bowiem kto ma tam ochotą oglądać ligę w wysokiej rozdzielczości.
Od początku nie podobało mi się po prostu podejście do tego kraju w kontekście omawianego spotkania. Piłkarze Legii wysyłali zdjęcia miasta i jak z pozycji miliarderów pisali o tym jak tu biednie i o wiele gorzej niż w Polsce. Myślę jednak, że warto było pomyśleć wtedy o czym innym. Nie każdy kraj na świecie rozwija się tak samo jak państwa Europejskie. My też byliśmy sporo zacofani, a jednak w szybkim tempie zaczęliśmy doganiać kraje zachodu. Dlatego po prostu, z mojej perspektywy, wyśmiewanie się z sytuacji finansowej ludzi, czy jakiejkolwiek telewizji zagranicą jest nie na miejscu.
Być może moje podejście jest inne, bo oglądałem sporo stacji z wyjątkowo egzotycznych krajów. Gwarantuję, że np. spotkanie ligi Sudanu nie było transmitowane w lepszej jakości. A takie wywyższanie nie ma najmniejszego sensu, bo przecież piłka nożna powinna być sportem dla każdego i właśnie dlatego jest tak emocjonująca.
No i jeszcze kwestia kamer. Powinno się wyróżnić jedną bardzo ważną kwestię. Komórką, czy nawet amatorskim sprzętem HD nie robi się transmisji. To znaczy każda stacja korzysta ze sprzętu profesjonalnego, który cenowo jest co najmniej kilka razy droższy. Do tego dochodzi zrobienie przetargu na zakup urządzeń (nie tylko kamer). Czy naprawdę krytycy chcieliby, żeby telewizja z Kazachstanu zrobiła przyjemność kibicom w Polsce pokazała spotkanie w najlepszej jakości i popadła w ogromne długi? Bo to tak jakby wymagać od TVP transmisji rewanżu w Ultra HD, ale nie 4K, a 8K (w końcu tak nagrywano Red Bull Air Race z Gdyni!). Bo np. prawa do meczu wykupili Japończycy dla których taka technologia nie jest czymś nowym.
Najpierw należy spojrzeć na swoje własne błędy. Przecież Niemiec, który zobaczy jakiś mecz transmitowany przez polską telewizję (nie mówię tu tylko o publicznej) w wysokiej rozdzielczości, także będzie narzekać. Powie zapewne ale u was latają piksele, jakie słabe to HD, nie to co u nas. I tu sprawa zatacza koło. Sami dajemy sobie wcisnąć słabe HD, a od innych (bez patrzenia np. na średnie zarobki) wymagamy nie wiadomo czego. No i to wieczne narzekanie. Nie ma transmisji z meczu z Celtikiem źle, jest transmisja z Kazachstanu jeszcze gorzej.
