Kolejne show w polskim MTV

Kolejne show w polskim MTV

Ostatnio informacje na temat MTV były dość spokojne. No bo do kolejnych edycji i odmian „Warsaw shore” każdy się przyzwyczaił, a „Niemożliwe” z Internetowymi filmikami z wpadek nie jest przecież kontrowersyjne. Dlatego dawna w pełni muzyczna stacja postanowiła nam zaproponować, coś w polskiej odsłonie nowego.

No może nie do końca nowego, skoro temat randkowania, na różnych stacjach pojawia się już zbyt często (nazywałem to już nawet nurtem telewizji matrymonialnej). Dosłownie każdy szuka przecież żony, męża, miłości. Bez względu czy w łóżku, na wsi, od pierwszego wejrzenia, czy nago na wyspie. Tym razem jednak zobaczymy jak poradzą sobie uczestnicy show „Ex na plaży”.

Oczywiście to kolejny format adaptowany z wersji brytyjskiej, która nie raz pojawiała się na antenie MTV. Jeśli chodzi o krótką charakterystykę mamy tutaj ósemkę przystojnych mężczyzn i pięknych kobiet, bawiących się na wyjątkowej dzikiej plaży. Dosłownie wieczne wakacje, w trakcie których króluje alkohol, dobra zabawa i seks.

Ten opis wskazuje na stosunkowo „normalne” jak na obecne czasy show. Sytuacja komplikuje się jednak gdy na plażę po kolei przybywają byłe dziewczyny i byli chłopcy uczestników. W końcu nic tak nie pomaga w znalezieniu drugiej połówki jak wywołanie zazdrości i jeszcze większa rywalizacja (poza tym w głowie mamy, że może jednak byli kochankowie się jeszcze zejdą).

Łącznikiem pomiędzy „Warsaw shore”, a „Ex na plaży” ma być natomiast jeden z uczestników tego pierwszego, Wojtek. To on przyciągnie więc fanów pierwszego formatu i to on sprawił, że portale napisały „wystąpi jedna „gwiazda”, ale przecież uwielbiających oglądać pijaństwo, przekleństwa i seks w telewizji, do włączenia teleodbiornika nie trzeba będzie dodatkowo przekonywać.

No cóż, co kto woli. „Warsaw shore” nadal jest bardzo popularny, więc dlaczego „Ex na plaży” miałoby się nie udać? Tylko znowu szkoda, że takie show zalewają polską telewizję. Przede wszystkim kontrowersyjne, robiące ludziom wodę z mózgu. Co gorsze obawiam się, że nikt na planie prawdziwej miłości może nie znaleźć, ale przecież nie o to chodzi w tym programie. Ma być przecież rozrywka niskich lotów, ale dla mas.