Powiem szczerze przymierzałem się do napisania czegoś o nowym teleturnieju Telewizji Polskiej. „Ja to znam” prowadzone przez Roberta Rozmusa krytykowane było jednak tak mocno przez Internautów, że napisanie czegoś o tym programie nie było niczym specjalnym. Teraz jednak nadarzyła się ku temu okazja. Ostatnia.
„Ja to znam” przechodzi do historii (choć może powtórzą coś w TVP Rozrywka) i decyzją prezesa TVP Jacka Kurskiego znika z anteny Jedynki. Czy dużo straciliście nie znajdując się w grupie średnio 714 tysięcy widzów, które śledziły teleturniej emitowany w poniedziałek w świetnym czasie antenowym, bo o 20:30? Zasadniczo nie i jeśli przełączyliście na „M jak miłość”, film na Polsacie, czy „Na Wspólnej” lub „Singielkę” możecie czuć się wygrani.
Choć zapowiedzi były ciekawe już na początku byliśmy świadkiem klapy, a szczęśliwy z niej może być chyba tylko Mikołaj Cieślak z Kabaretu Moralnego Niepokoju, którego w roli prowadzącego zastąpił Robert Rozmus. Na powodzeniu teleturnieju zaważył głównie niedopracowany pierwszy odcinek i dość zawiłe dla zwykłych widzów odcinki specjalne, z których zasadniczo nic nie wynikało.
Miało być interaktywnie, a otrzymaliśmy show rodem z lat 90-tych na green screenie, znanych gości specjalnych grających na punkty, a nie na pieniądze (np. charytatywne) oraz aplikację dla widzów, którzy mieli uczestniczyć w odcinkach na żywo, a oglądali odcinki nagrane z puszki (bo do części na żywo teleturniej nie doczekał). Do tego żarty Rozmusa, nie zawsze trafione materiały filmowe do pytań i wszędobylska nuda.
Co ważne w „Ja to znam” miał być początkiem nowego nurtu w Telewizji Polskiej. Programów w całości wymyślonych i przygotowanych przez nadawcę publicznego (bez kupowania zagranicznych formatów). Na początek powinna więc pojawić się chyba najlepsza możliwa propozycja, będąca konsekwencją burzy mózgów pracowników z Woronicza. Ktoś jednak przepchnął taki teleturniej. Głównym winnym Wojciech Hoflik (pomysłodawca), z którym tak jak z programem Kurski właśnie się pożegnał.
Gdzie czasy gdy królował np. Miliard w Rozumie i liczyła się wiedza uczestników, a nie show? Pewnie już nie wrócą, a dobre teleturnieje w obecnych czasach można niestety zliczać na palcach jednej ręki (to typ programu w naszej telewizji niestety wymierający). Aż trudno uwierzyć, że to właśnie „Ja to znam” sprawiło, że „Teatr telewizji” przeniesiono na późniejszą godzinę. Teraz przynajmniej wszystko wraca do normy, a najnowszy czwarty odcinek pokazano jeszcze dzisiaj, ale o … 2:31 w nocy.

