Bez końca można mówić o problemach naszych mediów publicznych. O tym, że wpływy z abonamentu są małe, a na skuteczniejsze rozwiązania systemowe czeka się coraz dłużej. Do tej pory przykładem idealnie działającego abonamentu miały być Wielka Brytania i Niemcy. Ale co powiedzieć po ostatnich doniesieniach z Wysp?
BBC postanowiło wyłączyć w 2015 roku dość popularny program BBC Three. Dlaczego? Ze względu na problemy finansowe. Trójka nadaje od 2003 roku programy dla wszystkich. Trafimy tutaj szczególnie na ciekawe programy dokumentalne. Jednak matematyka jest prosta jego brak pozwoli oszczędzić ponad 50 milionów funtów rocznie (pomimo, że nie jest to kanał całodobowy). Największym absurdem, który mogli wymyślić tylko Brytyjczycy, jest to, że stację zastąpi BBC One z godzinnym przesunięciem czasowym.
To nie pierwsze cięcia najsłynniejszej telewizji publicznej na świecie. Jeszcze stosunkowo niedawno miałem okazję oglądać kanały BBC Red Button. To usługa interaktywna pozwalająca na pokazanie wydarzeń, często ekskluzywnych, które mogły nie mieścić się na głównych antenach. Było tam trochę sportu, seriali, czy też koncertów. Gdy zaczynałem je oglądać było ich siedem, potem sukcesywnie redukowano ich ilość na satelicie. Było pięć, dwa, a później tak naprawdę jeden i ograniczono do nich dostęp widzom takim jak ja. To tylko jeden z przykładów szukania oszczędności.
Myślę, że cały problem rozpoczął się od zmiany siedziby BBC. Nowa wygenerowała dodatkowe opłaty. Co więcej wizerunek brytyjskiej telewizji publicznej jest idealny tylko poza granicami kraju. W Wielkiej Brytanii co raz częściej słychać o krytyce BBC. Głównie ze względu na ogromną ilość pracowników i zdaniem niektórych problemy z obiektywnością. Co więcej walkę z nadawca rozpoczęły stacje prywatne. One też chcą otrzymywać pieniądze z abonamentu, albo przynajmniej zabrać trochę z BBC. Trzeba wspomnieć też o tym, że nie wiele lepiej jeśli chodzi o przyrost pracowników jest w niemieckich mediach publicznych. Ilość redakcji, kanałów, a tym samym ludzi, których się „utrzymuje” jest przerażająca. Jednak tam z abonamentu jest tyle pieniędzy, że tego nawet nie widać.
Wracając do Wielkiej Brytanii, BBC Three ma pozostać, ale tylko w Internecie. Jest to jakieś rozwiązanie na współczesne czasy, ale chyba nie tego oczekuje się przynajmniej od nadawcy publicznego. Do oficjalnego wyłączenia też trzeba trochę poczekać. Warunkiem jest zgoda tzw. BBC Trust, trzymającego pieczę nad finansami, ale akurat z finansowego punktu widzenia ich decyzja może być tylko jedna. W całej tej sytuacji cieszyć może jedynie obietnica przekazania z zaoszczędzonych pieniędzy 30 milionów funtów na ofertę programową BBC One.
