Najpopularniejszy program w polskiej telewizji od lat. To oczywiście serial „M jak miłość. Gdy prześledzimy wyniki oglądalności i to od tego nielubianego przez Telewizję Polską Nielsena, okaże się że tylko pojedyncze wydarzenia sportowe z udziałem reprezentantów Polski potrafią zgromadzić przed telewizorami więcej widzów, niż właśnie „M jak miłość”. A skoro oglądalność świetna, to przecież można przy okazji więcej zarobić.
Bo co w telewizji powinno być najważniejsze? Przestrzeganie ram czasowych. Naprawdę ramówka lub jak kto woli program telewizyjny nie powstaje przez przypadek. Ba ludzie przecież kupują czasopisma z programem telewizyjnym, po to by wiedzieć, o której godzinie zacznie się jakaś, ciekawa ich zdaniem, audycja.
Patrzą na zegarek, włączają telewizor i… Reklama. No tak telewizja musi zarabiać, ale przecież obiecali, że w tym czasie już powinien być program. No i to jest problem z jakim zmagamy się od dłuższego czasu. Do tej pory jednak na tego typu przesunięcia bloków reklamowych narzekano w stosunku do Polsatu, ale nie aż w takim stopniu na TVP.
Jednak to co dzieje się ostatnio z „M jak miłość” zaczyna być denerwujące dla wszystkich fanów serialu. Według programu start serialu o 20:45, a tu 20:55, a reklamy trwają w najlepsze. Ktoś nawet wrzucił zdjęcie potwierdzające, że czołówka serialu pojawiła się gdy na zegarkach mieliśmy 20:58!
13 minut opóźnienia! Przecież to spora część całego odcinka. No ale kasa się zgadza, bo mamy dobre kilka milionów ludzi, którzy z nerwami, ale nie odchodzą od telewizora podczas spotów reklamowych. A ciągnąć to można w nieskończoność. No właśnie można?
Przecież na razie mamy tylko wyrazy niezadowolenia w Internecie, ale w końcu zniechęci się jeszcze więcej ludzi w ogóle do oglądania najpopularniejszego serialu. To już lepiej, żeby męczyli w każdym odcinku przesadnym lokowaniem produktu, ale dotrzymywali terminów.
Nad czym więc warto pomyśleć. Jako widzowie prośmy o publikowanie innej ramówki. Ramówki z wyszczególnionymi porami emisji reklam. Takie ciekawe ramówki naprawdę można sobie obejrzeć w Internecie.
W przypadku stacji komercyjnych publikują je biura reklamy kanałów dla reklamodawców (wystarczy poszukać i ściągnąć gotowy plik xls). I tam naprawdę wszystko się zgadza. Tylko wszystkim tego nie pokażą, bo jaki byłby zarobek z reklam gdyby każdy wiedział, w której sekundzie pójść do toalety lub zrobić sobie herbatę i przerwę od telewizora.

