Nowy program TVNu o utalentowanych dzieciach szykował sensację. Chciano żeby w panelu jurorskim „Aplauz, aplauz” zasiadła Maryla Rodowicz. Legenda polskiej piosenki miała oceniać nie tylko najmłodszych, ale i towarzyszącym im w duetach dorosłych (rodziców, dziadków) jednak, prawdopodobnie ku zaskoczeniu stacji, grzecznie podziękowała za gażę 0,5 mln złotych za jeden sezon.
Czytający to ciężko pracujący Polak pewnie się zastanawia jak można zrezygnować z takiej kasy? Jeden sezon składałby się prawdopodobnie z 12 odcinków (pokazywanych w miejsce „Małych Gigantów” więc w sobotę). Co oznacza, że za każdy program gwiazda otrzymywałaby średnio ponad 41 tysięcy złotych. Czyli w praktyce udział w show telewizyjnym Maryli Rodowicz się nie opłaca, bo podobno za jeden koncert bierze 45 tysięcy złotych (prawdopodobnie łącznie z gażą dla muzyków towarzyszących). Gwiazda woli więc spokojnie koncertować szczególnie że np. ostatnio zdarzają jej się aż cztery koncerty w tygodniu.
Wszystkim wydaje się, że jurorowanie w programach telewizyjnych to pojawianie się o określonej godzinie w weekend na nagranie i sprawdzenie bilansu bankowego w sekundę po tym jak gasną światła. Nie jest to jednak prawdą. Pamiętajmy o tym, że często najpierw odbywają się próby, a poza tym w przypadku gdy przeprowadzane są castingi w kilku miastach dochodzi czas stracony np. na transport, a normalne koncertowanie nie wchodzi w grę.
Problemem dla Maryli Rodowicz byłoby też odwoływanie koncertów, które już są zaplanowane. W rozmowie z tabloidem twierdziła, że wszystkie weekendy września (gdy program startuje) ma już zajęte. Rezygnując z koncertów na rzecz telewizji straciłaby więc nie tylko pieniądze, ale i być może zniechęciła do siebie część fanów oraz organizatorów jej występów, a to jest bezcenne biorąc pod uwagę że program trwa tylko jeden sezon. Do tego dochodzi kwestia ewentualnych atakó hejterów w Internecie za wypowiedzi udzielane na antenie.
Są jednak gwiazdy (obecne na liście najwięcej zarabiających z koncertów), które pomimo przeprowadzania podobnej kalkulacji zysków i strat zdecydowały się zostać jurorami (Edyta Górniak, Ewa Farna, Doda, Czesław Mozil). W tych przypadkach mogło chodzić jednak o co innego. Czyli albo typowy zabieg marketingowy (reklama najnowszych płyt), albo próba poprawy swojego wizerunku korzystając z kilkumilionowej widowni. Maryla Rodowicz ma jednak tak ugruntowaną pozycję na naszym rynku muzycznym, że w zasadzie nic nie musi i nic dziwnego, że nie pierwszy raz odmówiła wzięcia udziału w programach takie jak ten (prawdopodobnie znowu krytykowany za spełnianie ambicji rodziców, a nie dzieci).
