Omawianie seriali paradokumentalnych powoli staje się nudne. Te tanie w produkcji i słabej jakości programy z aktorami amatorami są jak ciężka choroba rozprzestrzeniająca się po naszym całym rynku medialnym. Najgorsze jest jednak to, że paradokumenty wciąż mają spore rzesze fanów, które na ich prawdziwe historie nabierają się na tyle, by tłumnie poświęcać im swój cenny czas.
Wystarczy prześledzić dość nowe informacje prasowe by stwierdzić, że seriale paradokumentalne jeszcze przez długi czas będą jednych cieszyć, a innych denerwować swoją obecnością.
Zacznijmy od TVNowskiego 19+. Stacja wręcz chwali się jego sukcesem. Perypetie młodych ludzi wkraczających w dorosłość to coś czego zdaniem przedstawicieli stacji brakowało na naszym rynku (choć przecież po części coś podobnego widzieliśmy np. w „Szkole”, czy „Małolatach”). Ten nadawany w dni powszednie o 16:30 serial zgromadził, podczas swoich pierwszych 85 odcinków, średnio 1,04 mln widzów. Choć tak naprawdę pozwoliło to, by TVN był „dopiero” trzecią najpopularniejsza stacją w tym paśmie. Oczywiście liderem jest Polsat z paradokumentem bardziej medycznym „Na ratunek 112”.
W czasie gdy TVN się chwali AXN przygotowuje się do swojej własnej produkcji paradokumentalnej. Stacja ta dołączy więc do kanałów, które uznawano za bardziej poważne i prezentujące wyższy poziom, ale w końcu przekonały się do serialu, który ma nabić tylko słupki oglądalności (pierwsze skojarzenie Fokus TV).
Mowa o emitowanym od kwietnia „Rewirze”. Czyli w skrócie mówiąc kolejnym serialu o pracy Policji. No bo w końcu skoro TV4 bije rekordy z „Policjantami i Policjantkami” (a inne stacje pokazywały m.in. „Gliniarzy”, czy jeszcze wcześniej „W11”) to czemu kanałowi tematycznemu miałoby się nie udać.
Wczoraj pisałem też o NOSie Telewizji Polskiej. Tu również szukano m.in. nowego serialu paradokumentalnego dla TVP. Do dalszego etapu przeszło 17 takich propozycji, a ostatecznie wybrano produkcje pod tytułem „Za chlebem”. Brzmi więc jak nowe perypetie Polaków za granicą. Te pewnie nie przebiją pomysłowością jednak Polsatu i ich pierwszego paradokumentu przygotowywanego w Ameryce („Ameryka marzeń”).
No cóż jak już wspomniałem paradokumenty miały i mają się świetnie. Mnie jednak zastanawia jedna kwestia. Jak to możliwe, że większość z nich porusza kilka sztampowych tych samych tematów, a widzom to nie przeszkadza i chcą oglądać dokładnie wszystko jak leci?

