Telewizja Polska ponownie pod ogniem krytyki. Tym razem z zupełnie innego powodu i ze strony niepełnosprawnych. Niektórzy z nich twierdzą, że są wykluczeni i specjalnie nie kwalifikują się do teleturniejów Dwójki (Koło Fortuny i Jeden z Dziesięciu). O co w tym wszystkim chodzi?
Dokładnie zapytanie w tej sprawie wysłała zastępczyni rzecznika praw obywatelskich. Zmotywowano ją skargami osób niepełnosprawnych, którym odmówiono udziału w teleturnieju, a za powód podano brak możliwości zrozumienia wypowiadanych przez nich słów! Tyle, że z otrzymanych nagrań symulujących udział w Kole Fortuny wynika, że dało się je zrozumieć.
Jak się można domyśleć w odpowiedzi Telewizja Polska całkowicie nie zgadza się z tymi zarzutami. Do zrozumienia wypowiedzi dokłada prawidłową artykulację, która jest tak ważna w przypadku Koła Fortuny jako gry opartej na literach. Problemem ma być więc nie udział osób niepełnosprawnych tylko dość wymagający regulamin i formuła teleturniejów.
Formuła, która jednak bądź co bądź jest wykluczająca. Przecież w przypadku braku pewności co do np. zmiękczeń jakiś głosek odpowiedź uczestnika jest dodatkowo sprawdzana. Odtwarzana ponownie i dodatkowo weryfikowana w studio podczas programu.
Ba Telewizja Polska idzie jeszcze dalej odpowiadając na zarzut o nierównym traktowaniu, nierównym traktowaniem. Ich zdaniem nie może być tak, że ktoś jest inaczej oceniany dlatego, że ma prawo do bardziej niewyraźnej wymowy pewnych słów. Co rodzi kwestie prawne i ewentualne zażalenia rywalizujących w danym odcinku uczestników.
Swoją odpowiedź TVP kończy informacją o 1200 przypadkach występów osób niepełnosprawnych w historii Jeden z Dziesięciu oraz asystentach, którzy na planie teleturniejów pomagają takim uczestnikom.
Sprawa jest więc tak jak widzimy bardzo złożona. Z jednej strony ma jakąś rację TVP w swoich tłumaczeniach i mam nadzieję, że do prawdziwych tego typu wykluczeń nie dochodzi. W takim wypadku sam problem jest ciężki to rozwiązania. Walczymy przecież o równouprawnienie, więc np. teleturniej w pełni z udziałem niepełnosprawnych nie byłby też właściwą odpowiedzią.
Może jednak warto dać szansę wszystkim udziału w teleturniejach. Zaangażowania ludzi, którzy znają się na poszczególnych formach niepełnosprawności przy produkcji, tak aby to oni oceniali właściwość odpowiedzi uczestników. Bo przecież w teleturnieju najważniejsza powinna być wiedza.

