Nowe studio stare problemy

Nowe studio stare problemy

Od dawna istnieje takie powiedzenie „nie szata zdobi człowieka”. No i w tym przypadku pasuje ono idealnie do sytuacji TVP Info. Telewizja Polska naprawdę dała z siebie wszystko. 16 milionów złotych za jedne studio newsowe. To musi robić wrażenie, ale czy rzeczywiście robi.

Już samo hasło „najnowocześniejsze w Europie” brzmi mocno i rzeczywiście biorąc pod uwagę wyposażenie i masę nowinek jest co chwalić. 22 metrowa ściana LED, 18 milionów pikseli, 4 krotna rozdzielczość 4K, 100 calowy dotykowy ekran, 10 kamer, i masa, naprawdę masa różnych bajerów. Pozostaje jednak jeden problem. Treść.

Dokładnie chodzi mi o to, że nie ważne za jakie pieniądze i jakimi nakładami, ale po prostu widza trzeba zainteresować ciekawym programem. Tylko to sprawi, że jakakolwiek inwestycja się zwróci, a biorąc pod uwagę obecną sytuację Telewizji Polskiej, raczej szybko się nie zwróci.

No bo dla kogo to studio? Dla starszych widzów? Osób zachwyconych informacjami przedstawianymi w TVP Info? Być może, ale przecież ta nowość w połączeniu z nową oprawą ekranową, samo z siebie oglądalności nie zwiększy.

Tak, przecież jeszcze oprawa graficzna. Ta również jest nowoczesna, ale nie do końca przystosowana do najważniejszej dla TVP Info grupy odbiorców. Mam na myśli osoby starsze, które chętnie czytają dokładnie informacja pokazywane na paskach, a wielkość i grubość liter na tych najważniejszych paskach, może być zbyt mała.

Największym wstydem całego tego projektu jest tak naprawdę to co wieczorem zobaczyli widzowie na kilka godzin przed startem nowego studia. Piękna transmisja na żywo z przecinania wstęgi przez prezesa i jego wypowiedzi. Kilkanaście osób w starym studiu, w starym telewizyjnym stylu z kamerą z ręki, która się trzęsła. Jednym słowem rewelacja.

Właśnie tego można się obawiać, że w taki sposób zainwestowane pieniądze mogą się zmarnować. Przez słabą oglądalność, momentami jakieś pomysły z PRL-u, informacje na plus jednej opcji politycznej i nie tylko. Taki całokształt trochę śmieszny i trochę straszny, ale raczej nie najnowocześniejszy w Europie.