O abonamencie słów kilka cz.1

W ostatnim czasie, zewsząd słyszymy o opłacie audiowizualnej mającej zastąpić abonament radiowo-telewizyjny. Obecny sposób finansowania mediów publicznych miała bronić (średnio udana) akcja reklamowa, na jego temat. Postanowiłem więc przedstawić różne informacje prawdziwe i nieprawdziwe odnośnie funkcjonowania tej opłaty w naszym kraju, a także przedstawić opinię dotyczącą zwiększenia środków na publiczne radio i telewizję.

Abonament radiowo-telewizyjny to ustawowa opłata, nie za umożliwienie realizacji misji przez publiczne programy telewizyjne i radiowe, ale posiadanie odbiorników telewizyjnych i radiofonicznych. Oczywiście zarejestrowanych. W ostatnich latach bardzo duża ilość osób takie odbiorniki albo wyrejestrowywała, albo nie rejestrowała nowych. Doszło do tego, że mniej niż 20% wpływów TVP to abonament. Jest to więc właściwy moment by zastanowić się co zrobić, by było lepiej.

Polskę powinniśmy zaliczyć do dużego europejskiego rynku medialnego jednak nie możemy tego zrobić. Dlaczego? Przez abonament. Duży rynek oznacza 10 mln gospodarstw domowych odbierających telewizję to się zgadza, ale rynek taki powinien mieć rozwinięte finansowanie publiczne. Aby, tak się stało możemy iść drogą innych krajów europejskich. Słowacja od tego roku z powodu słabej ściągalności abonamentu postawiła na finansowanie mediów publicznych z budżetu. I tak 0,142 procent PKB Słowacji przeznacza się na abonament. Oznacza to, że radio i telewizja publiczna w tym kraju otrzyma 4 razy więcej pieniędzy, niż dostawała, ze zwykłego abonamentu od obywateli. Jest to ciekawa opcja dla rządu, który sam popsuł ściągalność abonamentu akcją, że nikt nie będzie musiał płacić, a potem się z tego wycofał. W Finlandii zamiast abonamentu jest podatek, podczas gdy Francja łączy abonament z wpływami z budżetu. Dlaczego nie spróbować przynajmniej jednego z tych pomysłów w Polsce chociażby na próbę.

Wysokość opłaty abonamentowej raczej nie jest możliwością zwiększenia ściągalności abonamentu. Już teraz jest jedną z najniższych w Europie. Jedynie w Portugalii opłata ta jest niższa. Skoro więc to nie da oczekiwanych skutków może władze TVP i Polskiego Radia powinny się zastanowić nad bardziej rozsądnym budżetem. Często słyszymy o kosmicznych gażach gwiazd seriali lub jurorów programów rozrywkowych, mówię tutaj o tych z TVP. Czy nie byłoby możliwości zrezygnowania z tych najwięcej zarabiających. Czy nie ma nowych aktorów, prosto z akademii teatralnych w ich miejsce. Wręcz przeciwnie środowisko jest zastałe i seriale „muszą” mieć gwiazdy. Dlaczego więc nie postawić na zdolnych a nie na celebrytów. Kolejne coroczne pieniądze TVP idą też na telewizję dla Białorusi Bielsat TV. Średnio to około 5-6mln zł. Wiadomo, że większość dopłaca MSZ, ale czy aby na pewno telewizja publiczna powinna wydawać pieniądze na stację zagraniczną, czego nie znajdziemy w żadnej ustawie i co nie jest jej misją. Już w taki sposób można zaoszczędzić pewne sumy dla budżetu telewizji. TVP musiało prosić o 80 mln złotych od ministerstw Finansów, Edukacji Narodowej, czy też Kultury, aby zrównoważyć swój bilans na rok 2012 z takimi wydarzeniami jak Euro i Olimpiada w Londynie. Burze wywołało też odwołanie Polski z konkursu piosenki Eurowizja, także w związku z oszczędnościami. Podczas gdy nie wspomina się od tym, że od wielu lat TVP nie robiła nic by wspomóc naszych wykonawców w tym konkursie jeśli chodzi o ich promocję w innych krajach biorących udział w konkursie. Wydaje mi się że dokładne sprawdzenie wydatków mediów publicznych mogło by przynieść jakiś skutek oszczędności. Ale jednak tylko doraźny, gdyż nie powstrzymałoby to spadku wpływów z abonamentu w następnych latach. Oprócz tego obecnie trwa reforma w telewizji polegająca na rezygnowaniu z etatów, na rzecz umów na wykonanie zlecenia, którą krytykują dotychczasowi pracownicy. Jak więc widać, dużo w kwestii tych oszczędności już nie można zrobić.

Co jednak powinno zachęcić widza do płacenia abonamentu. Z mojej perspektywy na pewno oferta programowa. Chodzi tu zarówno o ciekawe misyjne audycje jak i same kanały telewizyjne, bo to telewizja bardziej domaga się lepszej ściągalności abonamentu. Obecnie doszło do tego, że istnieją podstawowe programy TVP jak i te kodowane. Zastanawia więc często brak dostępu do programów TVP Sport, TVP Seriale, czy TVP HD także osób, które płacą abonament, ba dostęp do nich mogą mieć użytkownicy platform satelitarnych, a wśród nich, także nie uiszczający opłaty abonamentowej. Jeśli popatrzymy na kraje najbardziej chwalone za ściągalność abonamentu zauważymy pewną zależność. Przykładowo Niemcy, Wielka Brytania udostępniają wszystkie media publiczne za darmo i to zarówno naziemnie jak i satelitarnie. Jest to więc wyznacznik dobrze wykonywanej misji publicznej i tego, że obywatelom jako płacącym abonament darmowe kanały się należą. Od grudnia tego roku Niemcy będą odbierać kolejne 5 darmowych publicznych programów HD na satelicie (nie licząc dodatkowych wersji regionalnych). Aż tak daleko TVP pewnie nie dojdzie ale jest to jakiś drogowskaz. Miałem swego czasu dostęp do brytyjskiego Channel 4. Kanału który nie jest publiczny, ale za to otrzymał w koncesji nakaz przestrzegania misji, jak by nim był. Czy wyobrażamy sobie, żeby Polsat lub TVN był telewizją misyjną. Raczej nie bo od razu pozwolono im iść w wysoko pojętą komercję. A misją musi się martwić samo TVP. Ba, są osoby, które myślą, że abonament otrzymują w naszym kraju także stacje prywatne.