Myślę, że już prawie każdy wie kim są Świeżaki. Tak, to te maskotki, o które spora część Polski wręcz bije się w supermarketach biedronka. Nie ważne, że trzeba wydać stosunkowo dużo pieniędzy by dostać naklejki i odebrać warzywnego pluszaka, a z zagranicy można sprowadzić je o wiele taniej. Ważne, że promocja działa, a są tacy którzy kradną naklejki, albo krytykują dorosłych, którzy podobno zabierają zabawki dzieciom sprzed nosa.
Interes kręci się w najlepsze, maskotek brakuje w sklepach, a niedawno Świeżaki wróciły do marketów po czasie nieobecności i szał wrócił. Tyle, że tym razem może on być zwielokrotniony. Wszystko z tego powodu, że o bohaterach promocji Biedronki powstaje miniserial lub jak kto woli bajka, którą pokaże telewizja!
I to nie byle jaka telewizja. Mowa o TVNie, który dotychczas z bajek nie słynął (kiedyś pamiętam, że pojawiały się w porannym paśmie i tyle). Co więcej możemy w tym wypadku mówić o czymś w stylu wieczorynki, bo emisja bajki ze Świeżakami w roli głównej zapowiadana jest na kilka minut przed 19, czyli przed „Faktami”.
Już od najbliższego piątku czeka nas więc „Teatrzyk Świeżaków” (zarówno w TVN, jak i kanale YouTube marketów). Na czym ma polegać? Maskotki będą odgrywać role z popularnych przedstawień teatralnych. Będzie więc m.in. „Piotruś Pan”, czy „Romeo i Julia”. Wszystko w myśl zasady zobacz, zainteresuj się, przekonaj najlepiej dziecko, by wymusiło na rodzicu wizytę w sklepie, zakupy i zbieranie naklejek, które zamienią się w pluszaka (choć oficjalnie w informacji prasowej czytamy o kolejnym pomyśle, by promować wśród dzieci zdrowy styl odżywiania).
Dobre przynajmniej jest to, że ten swoisty kabaret długo nie potrwa. Koniec emisji przewidziany jest na 26 września, czyli w praktyce to nawet mniej niż dwa tygodnie ze Świeżakami w TVN (może scenarzyści nie mieli już tylu pomysłów?). No i może ich obecność przegapimy, bo to podobno minutowe odcinki. Jednak zastanawiam się czy to dobra inwestycja marketu, który już bez telewizji i bez tego zamieszania miał taką reklamę swoich Świeżaków, że konkurencja mogła im zazdrościć.

