Wczoraj odbył się półfinał siatkarskich mistrzostw Świata Polska – Niemcy. Dzień wcześniej do niemieckich kibiców (a może przede wszystkim polskich) dotarła znakomita wiadomość, że spotkanie transmitować będzie za darmo Sport1 z Astry 19,2E. Kanał ten miał pobić rekord oglądalności stacji zagranicznej w naszym kraju (o ile pamiętam do tej pory należy do RTL, który nadał walkę Kliczko-Adamek). A jednak na mniej więcej trzy godziny przed meczem radość się skończyła.
Swoje oświadczenie wydał Sport1, który po prawie trzydniowych negocjacjach podpisał umowę, zmienił swoją ramówkę i rozpoczął reklamę wydarzenia (wcześniej żadna stacja z Niemiec nie była zainteresowana siatkarską reprezentacją, a mecze dostępne były tylko w Internecie). W oświadczeniu znalazła się zaskakująca informacja o tym, że zakazano im transmisji spotkania. Owszem mają umowę z pośrednikiem, ale ten ma inną (o której ich nie poinformował) z Polsatem zakazującą bezpłatnej transmisji kanałowi dostępnemu w Polsce.
Całość jest bardzo dziwna. Nie pamiętam aby kiedykolwiek niemiecka stacja nie mogła pokazać czegoś bezpłatnie, gdy tego chciała i miała na to pieniądze. Telewidzowie w Niemczech (w odróżnieniu od nas) częściej korzystają z telewizji satelitarnej, niż naziemnej. Gdyż na Astrze 19,2E mają bezpłatnie w zasadzie wszystkie ważne programy, także w jakości HD. No i przede wszystkim zawsze transmitują za darmo np. Mistrzostwa Świata w piłce nożnej, spotkania swoich reprezentacji, Formułę 1, czy ważne walki bokserskie. Oczywiście jest płatne Sky, ale dużo wydarzeń za które u nas chce się pieniądze tam są w ramach abonamentu (w zasadzie każdy opłaca) i nie tylko.
Zdarzało się więc blokowanie sygnału na Hotbirdzie, ale na Astrze 19,2E zawsze te same kanały były za darmo. A tu taka niemiła niespodzianka. Sport1 mógłby pokazać mecz tylko na swojej płatnej stacji, ale tego nie zrobił bo zwyczajnie podpisał umowę na stację bezpłatną i nie chciał oszukiwać swoich widzów (pomimo, że to nie kanał publiczny).
Skoro Polsat zagwarantował sobie zakaz bezpłatnych transmisji na kanałach satelitarnych, to co robiły mecze w opisywanych przeze mnie darmowych stacjach? Russia 2, arabski beIN Sports, przekazy satelitarne dla telewizji brazylijskiej. Każda z tych możliwości została zapewne uznana za mały problem, bo trzeba większej anteny lub umiejętności by spotkania tam oglądać. Z drugiej strony mogłoby się wydawać, że cała sprawa dotyczy tylko bezpłatnego dostępu do spotkań Polski na łatwo dostępnych satelitach. No ale przecież był Irib2, który nadaje na Hotbirdzie, pokazał w zasadzie wszystkie mecze Iranu (w tym ten z naszą reprezentacją) nic nie kodując. Co więcej zrobił to także na mocy podobnej umowy z pośrednikiem mającym prawa o mistrzostw. A jakoś afery nie było. Tak samo nie było wymuszonej blokady terytorialnej dla oficjalnych streamów z Russia 2 i MRT Sobraniski Kanal. A całą sprawą najbardziej przejął się włoski Rai Sport (kodując sygnał satelitarny i bezproblemowy dostęp do wersji Internetowej dla widzów z zagranicy).
Poza tym Sport1 utrzymywał, że pokaże finał jeśli znajdą się w nim Niemcy i tego nie zabroni im Polsat. Czyli praktycznie sprawa rozbiła się o reprezentację Polski, którą teraz wspaniałomyślnie będzie można zobaczyć na głównym Polsacie (tyle, że to większa zasługa Prezydenta Komorowskiego, niż Zygmunta Solorza). Po tym wszystkim pozostaje jedno ważne pytanie. Czy na całej imprezie najbardziej nie straciła właśnie „stacja ze słoneczkiem”? Nie będzie to zapewne aż tak finansowo odczuwalna strata, ale przede wszystkim wizerunkowa. Owszem udostępniono sygnał wszystkim obecnym użytkownikom Cyfrowego Polsatu, ale nawet część z tych abonentów wypowiada się negatywnie o takim sposobie pokazywania Mistrzostw Świata, które organizował nasz kraj, a większość obywateli nie miała do nich dostępu.
