Podryw na serial

Podryw na serial

Seriale. Kochane przez miliony (patrz co tydzień najlepszy wynik „M jak miłość), często przygotowane dla mas i nie prezentujące zbyt wysokiego poziomu merytorycznego. Oczywiście zdarzają się wyjątki, ale oglądalnością nie mają szans powalczyć. Czy więc przyznawać się do śledzenia losów jakiejś wymyślonej rodziny przed osobą, z którą chcesz spędzić resztę swojego życia?

Oczywiście z niektórymi serialami jest jak z disco-polo. Nikt się nie przyznaje do ich oglądania, a prawie każdy wie co tam się dzieje, albo włącza telewizor dla poprawienia sobie humoru (słynne paradokumenty często komentowane w Internecie) lub odmóżdżenia. Dlatego na ciekawy pomysł wpadł pewien portal randkowy. Zapytał on swoich użytkowników (którzy przecież nie są grupą reprezentatywną) oto jaki serial zwiększa atrakcyjność drugiej połówki.

W taki sposób na pierwszym miejscu znalazł się „Dr House”. Wybrane przez 35% ankietowanych historie z inteligentnym i sarkastycznym lekarzu mają sprawić, że rozkochamy w sobie więcej osób, tylko o tym wspominając. Na drugim miejscu jeszcze jeden hit z USA, czyli „Gra o tron”, wskazana przez 27% badanych.

Pierwszy serial z Polski jest na trzecim miejscu i to dość zaskakująco znalazły się na nim „Alternatywy 4”. 24% ankietowanych nadal pamięta więc o Stanisławie Barei i jego cenzurowanym oraz opóźnianym w emisji serialu.

Na drugim biegunie, czyli produkcji o których lepiej nie wspominać jeśli chcecie zniechęcić do siebie wymarzoną drugą połówkę, są natomiast takie seriale jak: „Moda na sukces” (52%), tak lubiane przez telewidzów „M jak miłość” (39%) i „Simpsonowie” (17%). Ciekawe czy w przypadku tych ostatnich nie zaważyło to, że są animowani.

Do pełnego oglądu ankiety na 610 użytkownikach portalu randkowego należy dodać to, że im starsi single tym oglądanie seriali pociąga ich mniej (jeszcze wśród 20-latków wskaźnik wynosi 56%). Mężczyźni opowiadają o serialach chętniej jak kobiety, a na pierwszą randkę należy wybrać komedie (głównie „Przyjaciół”).

Ogólnie więc powstało ciekawe badanie mające na celu reklamować pewien portal randkowy. Byłoby więc jeszcze lepiej gdyby grupa była reprezentatywna i tematem zajęła się poważna firma badawcza (niekoniecznie w ankietach przez Internet). Mimo wszystko dostaliśmy przynajmniej minimalne wskazówki w trakcie randek.