Najwidoczniej ogólnopojęte media nie zawsze muszą kłamać, być złe, tendencyjne, prezentować niski poziom merytoryczny, czy przesadzać z komercją. Oto Antyradio (zaledwie dziewiąte wśród najpopularniejszych rozgłośni radiowych w naszym kraju z udziałem w czasie słuchania na poziomie 1%) kojarzone głównie z nie zawsze poważnymi wejściami prezenterów oraz niezłej muzyki, już po raz drugi angażuje się w ważną akcję społeczną. Tym razem wykorzystując wybory parlamentarne dla osiągnięcia istotnego celu.
Mowa oczywiście o akcji „Jedyne wiarygodne badania przedwyborcze”. Cała kampania wystartowała w pełni 15 października i ma za zadanie sprawić, że Polacy zaczną wreszcie stawiać się na badaniach profilaktycznych. Dokładnie kwestia dotyczy szybszego wykrywania nowotworów piersi i prostaty. Akcja związana jest z różnymi działaniami towarzyszącymi. Przede wszystkim to Antyradio informuje na swojej antenie gdzie można zgłosić się na takie badanie, a poza tym mamy ciekawą akcję ambientowa z animatorkami przebranymi za pielęgniarki, przechadzającymi się po największych miastach kraju (nie można zapomnieć o zaangażowaniu w akcję fundacji Rak&Roll oraz restauracji Hard Rock Cafe i zespołu Chemia).
Każdy kto w okresie trwania akcji zrobi sobie badania profilaktyczne i poprze to ciekawym zdjęciem weźmie udział w konkursie, w którym do wygrania są płyty zespołu Chemia oraz wejściówki na ich koncert w Hard Rock Cafe 3 listopada. Jednak to nie nagrody są tu najważniejsze, a zdrowie i szybsze wykrycie ewentualnych chorób. Biorąc pod uwagę alarmujące informacje o tym, że Polacy nie chcą się badać, każda możliwość poprawy sytuacji godna jest pochwały (skoro nawet imienne zaproszenia nie na wszystkich działają).
Tym bardziej, że zaangażowanie Antyradia w akcję społeczną nie jest niczym nowym. Wcześniej (bo w 2009 roku) podjęto się problemu uświadamiania Polaków z zakresu transplantologii. Całość nazywała się „Przeżyj własną śmierć”. Szkoda tylko, że o takich akcjach wiele się nie słyszy w innych mediach. Potrzebna byłaby przecież większa solidarność, zaangażowanie większej ilości telewizji, czy radiostacji (nawet ponad podziałami). To spowodowałoby nie tylko kolejne nagrody, ale znacznie lepszy zasięg oraz wypełnienie misji społecznej (o której tak często się zapomina gdy najważniejszy jest zarobek i wyniki oglądalności/słuchalności) nie tylko przez media publiczne.
