Porażka Teleexpressu

Porażka Teleexpressu

Najstarszy ogólnopolski serwis informacyjny (nadawany od 1986 roku). Idealny na nasze czasy, bo kompilujący najważniejszą wiedzę z Polski i ze świata w 15 minut. W dodatku z domieszką dowcipu i newsów mniej popularnych. Tak to „Telexpress”. Jeszcze do niedawna najpopularniejszy program tego typu w naszym kraju.

Do niedawna, bo to co zdarzyło się z „Teleexpressem” trudno wytłumaczyć. Słupki oglądalności tego programu zaczęły po prostu spadać na łeb na szyję. Między lipcem 2015, a 2016 z oglądania szybkiego serwisu zrezygnowało 761 tysięcy widzów (¼). Potem było trochę lepiej, ale we właśnie zakończonym marcu znowu „Teleexpress” został wyprzedzony i przez „Fakty” i przez „Wiadomości”.

W styczniu 2017 „Telexpress” oglądało 3,83 mln widzów. W lutym 3,4 mln, a w marcu „zaledwie” 2,86 mln (mało skoro w listopadzie 2014 odnotowano 4,38 mln). „Fakty” mają natomiast obecnie 3,09 mln, a „Wiadomości” 2,89 mln. Ciekawsze jest jednak to, że wejście Prezesa Kurskiego do TVP bardziej utożsamiano ze stratami właśnie głównego dziennika Jedynki (tracącym po kilkaset tysięcy widzów miesięcznie w zeszłym roku, potem wszystko mniej więcej się ustabilizowało).

Jednym powodem takiej straty „Teleexpress” jest właśnie polityka i bojkotowanie Telewizji Polskiej przez pewną część społeczeństwa. Innym na pewno zmiany kadrowe. Odejście Macieja Orłosia, który był dosłownie twarzą szybkiego dziennika z godziny 17 i zastąpienie go Rafałem Patyrą, czy Michałem Cholewińskim po prostu nie usatysfakcjonowało widzów.

Widząc takie problemy „Telexpressu” TVP już reaguje. Do programu dołączyła właśnie nowa prowadząca Agata Biały-Cholewińska. Co tylko potwierdza linię z korzystaniem z dziennikarzy wcześniej związanymi z TVNem (co najwidoczniej naprawdę nie działa). Do tego tym razem mówimy o programie prowadzonym przez małżeństwo (wcześniej wspomniany Michał Cholewiński).

Jak maluje się przyszłość „Telexpressu”? No nie najlepiej (szczególnie, że zbliżamy się do miesięcy wakacyjnych gdy oglądalność serwisów informacyjnych zwyczajowo spada). Problem w tym, że trudno również powiedzieć co można by było zrobić by zatrzymać negatywny trend. Chyba tylko zatrudnić z powrotem Orłosia (w co szczerze nie wierzę) lub zupełnie zmienić porę emisji, do której przez lata widzowie się przyzwyczaili.