Portal społecznościowy przeciw depresji

Portal społecznościowy przeciw depresji

Podobno depresja dotyka około 1,5 mln Polaków. Stres związany m.in. z szybkim tempem życia sprawia, że problem ten jest coraz bardziej poważny, powszechny i dotyka coraz to młodszych osób. Ta przytoczona statystyka jest przerażające, szczególnie że choroby tej często nie widać na pierwszy rzut oka i ukrywamy ją np. przepięknymi zdjęciami na najróżniejszych portalach społecznościowych.

Jeśli tak źle jest w Polsce, to możemy tylko wyobrazić sobie jak jest na całym świecie. Ludziom, których dotknęła depresja trzeba po prostu pomóc i nie w późniejszym okresie, a reagować w zasadzie wtedy gdy już zauważamy np. u znajomych coś niepokojącego.

Problem depresji ostatnio zauważył nawet jeden z najpopularniejszych portali społecznościowych. Instagram znany z profili przepełnionych pozytywnymi zdjęciami ludzi z całego świata, zaproponował rozwiązanie, które ma pomóc wyjść poszczególnym użytkownikom z dołka psychicznego w jakim się znaleźli.

Dokładnie mowa o funkcji zgłaszania do administracji zdjęć, po których czujemy się zaniepokojeni np. o swojego znajomego. Plan jest taki, że po takim zgłoszeniu osoba, o którą się boimy otrzyma specjalny komunikat po zalogowaniu się do Instagrama o treści „Ktoś widział Twój post i sądzi, że możesz teraz przechodzić przez trudny okres. Jeśli potrzebujesz wsparcia, możemy ci pomóc”.

Te działanie portalu wiąże się pewnie m.in. ze współpracą z infolinią mającą na celu zapobieganie samobójstw. Warto więc pochwalić każde takie działanie społeczne, bądź co bądź aplikacji społecznościowej, która stara się o swoich użytkowników w jakiś sposób troszczyć (w końcu dzięki nim w ogóle ona żyje).

Mam jednak nadzieję, że funkcja ta rzeczywiście zadziała we właściwy sposób. Najgorzej będzie bowiem wtedy gdy będzie wykorzystywana przez żartownisiów lub hejterów chcących się zabawić i np. wysyłać takie powiadomienie osobom znanym w zbyt dużym nadmiarze.

Wiele zależy więc od weryfikacji powiadomień przez administrację, ale jeśli przynajmniej kilkudziesięciu rzeczywiście chorym osobom pomoże się wyjść z dołka, będzie można mówić o sukcesie i funkcję będzie można przecież później dostosować do rozwiązywania innych problemów społecznych.