Gdy spytacie jakiegokolwiek telewidza oto co najbardziej denerwuje go w setkach dostępnych kanałów telewizyjnych, odpowiedź prawie zawsze będzie taka sama. Po pierwsze reklamy, a po drugie powtórki. Jeszcze gorzej gdy te obie rzeczy połączymy w całość, a wszystko wskazuje na to, że możemy zaobserwować nowy dość zaskakujący trend na rynku naszej reklamy.
Oto w kolejce do emisji czekają reklamy, które widzieliśmy kilka lat temu. Trudno powiedzieć czy winna jest temu oszczędność, próba wywołania pozytywnych skojarzeń (w końcu kiedyś nawet spoty w przerwach programów były trochę lepsze i śmieszniejsze), czy może jeszcze coś zupełnie innego. Tak czy siak, na szklane ekrany wraca m.in. reklama Nestle sprzed 6 lat i Dr. Oetkera sprzed 12!
Nestle postawiło na Liona i spot z wygłodniałym panem, który wpada do sklepu robi bałagan dookoła i z rykiem oznajmia co chciał kupić. Co ciekawe reklamę tę przygotowywała agencja, która od czasu emisji omawianego spotu, zdążyła już zmienić nazwę i przestać obsługiwać Nestle. To wszystko można chyba też potraktować jako prztyczek w kierunku firmy obecnie się tym zajmującej (której zeszłoroczna kampania „Poradnik przywódcy stada” widocznie się nie sprawdziła).
Dr. Oetker proponuje nam znany i lubiany spot o kopcu kreta (odkrytym przez ogrodnika z łopatą). Ta akurat reklama nie tylko powstała w 2004 roku, ale do tego w Niemczech (dopiero adaptowano ją na nasz rynek), a w zasadzie równo rok temu zaliczyła już powrót do naszej telewizji.
Teraz wystarczy tylko czekać na ostateczne wyniki skuteczności starych spotów, ale bardzo możliwe, że ich obecność będzie strzałem w dziesiątkę (zachwycona nimi jest i telewizja, dla której ważny jest tylko wykupiony czas antenowy, a nie znajdujące się w nim treści). Tak naprawdę przecież bez zbędnych inwestycji (aktorzy, plan zdjęciowy, ekipa filmowa, sprzęt, scenariusz, itd.) może się okazać, że sprzedaż produktów będzie niewiele gorsza, niż w przypadku powstania jakiejkolwiek reklamy od nowa. Czyli co klasyka wraca do łask, a jak tak to nie mogę już się doczekać wspaniałych krótkich filmików z lat 90. „Snack, snack, snack wylądował już kosmiczny smak” oczywiście „na stacji Statoil”. Warto tylko rzucić pytaniem „ojciec prać”?

