Jeszcze nie tak dawno pisałem o sprytnym sposobie amerykańskich stacji telewizyjnych na to, by nie tracić widzów. Przypomnę, że w opisach programów popełniano błędy (literówki). Dzięki temu odcinek serii, który mógłby nie cieszyć się taką popularnością (głównie przez transmisje sportowe w konkurencyjnych stacjach), nie wliczał się w średnią oglądalność całego sezonu. Pomysł ciekawy, ale oszukujący przede wszystkim reklamodawców. U nas stosuje się natomiast metodę omijania.
Omijania to znaczy przesunięcia ciekawego, premierowego programu na późniejszą datę. Nie ma przecież co ryzykować powodzenie całego sezonu, tylko po to by rywalizować z piłką nożną. Tym razem meczem eliminacji mistrzostw świata 2018, pomiędzy Polską, a Kazachstanem.
Powiecie Kazachstan. Czy to aż taki atrakcyjny rywal, by przyciągnął przed telewizory miliony Polaków? Akurat tym razem może tak być. Bo przy dobrym rezultacie (również spotkania z Danią, rozgrywanego trzy dni wcześniej), to podczas tego pojedynku możemy świętować już awans do mundialu. Awans, którego nie udało się uzyskać od 2006 roku. No i taka perspektywa powinna przekonać nawet niedzielnych kibiców.
Normalnie poniedziałek 4 września powinien już być pierwszym właściwym dniem nowej jesiennej ramówki telewizyjnej. W przypadku TVNu, jednak nim nie będzie. Z powodu na wspomniany mecz „Milionerzy” nową serię rozpoczną, niecodziennie od wtorku. Natomiast serial „Druga szansa” i druga edycja kontrowersyjnego show „Ślub od pierwszego wejrzenia” została przełożona na kolejny poniedziałek 11 września.
Takie podejście do zmian w ramówce, ma już u nas swoją historię. Z powodu meczu o awans do Euro 2016 przesunięto „Aplauz, aplauz” i „Masterchef”. W marcu obecnego roku piłka nożna spowodowała natomiast zmianę terminu odcinka „Masterchef Junior”.
Czy takie działanie stacji telewizyjnych jest zrozumiałe? Oczywiście. Każdy chce dla siebie jak najlepiej. Jeśli przecież przy każdym z programów pracują dziesiątki bardziej lub mniej widzianych na ekranach osób, to przecież swoim pilotem czasem decydujemy o tym, czy utrzymają pracę przy danym projekcie. Słaby początek sezonu, może w prosty sposób rzutować na średnią oglądalność, pod jego koniec i decyzję stacji o przedłużeniu lub nie umów. Choć z drugiej strony i tak można się zastanawiać, czy taka strategia unikania jest uczciwa i czy nie powinno być tak, że w ramówce utrzymują się po prostu najlepsze i najciekawsze programy, rywalizujące ze sobą bezpośrednio.

