Z czym kojarzy nam się Facebook? Oczywiście z portalem społecznościowym, w którym treści tworzą i przesyłają głównie użytkownicy. Jednak wraz ze wzrostem popularności portalu Mark Zuckerberg stara się dodawać do niego kolejne funkcjonalności.
Zgodnie z informacjami o erze wideo, prawdziwym przełomem była funkcja Live pozwalająca każdemu transmitować wszystko wprost ze swojej domowej kamerki. Teraz jednak Facebook chce coraz bardziej powalczyć z tradycyjną (i nie tylko) telewizją.
Od czego więc najlepiej zacząć? Od audycji, które cieszą się największą popularnością i mogą wygenerować ogromny zasięg. To natomiast gwarantuje przede wszystkim sport. Wystarczy przecież spojrzeć na wyniki oglądalności chociażby w Polsce by zauważyć, że transmisje sportowe w ogólnodostępnych kanałach potrafią osiągać nawet ponad 10 mln widownię.
Tak na serio wszystko zaczęło się w styczniu. Wtedy za pomocą Facebook Live zobaczyliśmy transmisje słynnej koszykarskiej NBA. Jednak choć eksperci twierdzili, że to tylko pojedyncze próby, to kolejne działania portalu społecznościowego wskazują, że coraz mocniej stawia on właśnie na sport.
Potem mieliśmy bowiem piłkarską ligę meksykańską, a teraz coś o jeszcze lepszym poziomie, czyli amerykańską MLS. Choć wciąż nie są to najpopularniejsze rozgrywki na świecie, to obecność co najmniej 22 spotkań tej ligi na Facebooku warto odnotować i uznać za właściwy początek pewnego przełomu.
Szczególnie, że MLS na Facebooku to nie tylko transmisje z angielskim komentarzem. Poza tym czekają nas wywiady, infografiki i specjalne programy publicystyczne o tej lidze również na żywo. A start już 18 marca od spotkania Atlanty United z Chicago Fire.
Mi wydaje się jednak, że ambicje Facebooka sięgają jeszcze dalej. Wystarczy przecież napisać o tym co już wprowadza taki YouTube. Ten za 35 dolarów miesięcznie proponuje pakiet telewizyjny i chce walczyć z amerykańskimi kablówkami. Kto więc wie, czy Facebook nie pomyślał o czymś podobnym z własnymi kanałami (szczególnie widząc jak często serwis ten jest wykorzystywany do nielegalnych transmisji sportowych). Gdyby tak było to rzeczywiście jeszcze szybciej zbliżylibyśmy się do końca telewizji jaką obecnie znamy.

