To już 11 lat istnienia telewizji informacyjnej Superstacja. Naprawdę sporo jak na kanał, który nie jest zbyt popularny. Kanał, który wciąż pozostaje w cieniu TVN24, TVP Info, czy Polsat News (szczególnie, że Polsat jest pośrednio właścicielem stacji). Kanał, który na początku próbował się odróżnić sensacją (czyli nagimi newsami), a ostatecznie jest trochę bardziej plotkarski od konkurencji.
Superstacja od jakiegoś czasu nadaje już w wysokiej rozdzielczości, ale również to nie sprawiło, że oglądalność kanału skoczyła w górę. Ba w marcu stacja zanotowała największy spadek ze wszystkich telewizyjnych programów informacyjnych (-20,69% i ma udziały na poziomie 0,23%). Szukane są więc inne możliwości rozwoju i poprawy sytuacji Superstacji. Najnowszy to stworzenie czegoś dla Ukraińców.
Stwierdzono, że skoro w Polsce pracuje coraz więcej Ukraińców (oraz mieszka), to czemu nie skorzystać z tego faktu i nadać program informacyjny w ich rodzimym języku. Potencjalne (według statystyk) 1,5 mln widzów może przecież pomóc poprawić wyniki całej stacji.
Na razie stworzono serwis newsowy „Na czasie” po ukraińsku i emitowany on jest w soboty o 21:45. Jednak kto wie czy w razie sukcesu tego formatu, nie dojdą powtórki, inna godzina emisji, czy dodatkowe programy specjalnie dla imigrantów zza wschodniej granicy.
Trudno nie odnieść jednak wrażenia, że tego typu program jest tylko czymś w stylu testu. Superstacja przecież nie wiele ryzykuje stawiając na format po ukraińsku. Najwyżej się nie przyjmie i zostanie zdjęty z anteny. Test bardziej mógłby służyć np. Polsatowi News, który wysonduje, czy przygotowywanie audycji dla zagranicznych imigrantów ma sens.
Tak naprawdę z ukraińskim „Na czasie” łączy się, mimo wszystko, jeden problem. Mam na myśli dostępność Superstacji. Nie jest to kanał bezpłatny, tylko w ofercie płatnych operatorów kablowych i satelitarnych. Nie wiem czy na pewno Ukraińcy w Polsce mają czas oglądać telewizję, a co więcej płacić za nią (biorąc pod uwagę, że to tylko jedno pasmo w ich języku na jednym z ponad setki stacji). Nie zmieni tego nawet ciekawa zawartość „Na czasie”, czyli porady jak żyć w Polsce, rozmowy z gośćmi i najważniejsze pytania na problemy z jakimi Ukraińcy w naszym kraju się spotykają.

