Bijcie na alarm. Róbcie akcje w Internecie. Dzwońcie i piszcie do Polsatu. W te święta czeka nas cud. W Wigilię o 20 nie będzie pokazywany ulubiony film wszystkich Polaków. Mowa oczywiście o „Kevin sam w domu”!
Jak to możliwe? Przecież Kevin jest z nami zawsze. Przecież to tradycja świąteczna w naszym kraju na równi z tymi ważniejszymi (dobrze, że są jeszcze ludzie, którzy tego dnia telewizora nie włączają). Film z 1990 roku, który początkowo pokazała Telewizyjna Jedynka, a potem niezmiennie Polsat tym razem nie pojawi się w święta.
Poprzednio taka afera była w 2010 roku. Polsat ogłosił wtedy święta bez Kevina, a zrozpaczeni widzowie wpłynęli na władze stacji tak, że ta zmieniła swoje zdanie. Pytanie czy teraz będzie tak samo?
Jeszcze 2 tygodnie temu członek zarządu Telewizji Polsat przekonywał, że nic się nie zmieni. „Kevin sam w domu” miał być pokazany w Wigilię. Ba ramówka Polsatu, wysyłana do mediów, również w tym czasie miała wpisany film, a w nawiasie Kevin. Jednak teraz dowiadujemy się, że rzeczywiście będzie to Kevin, ale „Kevin sam w Nowym Jorku”!
Teoretycznie więc Polsat nie burzy jakoś niesamowicie tradycji, ale jednak to inny Kevin. Też świąteczny i ciekawy, ale będący tylko próbą powtórzenia sukcesu pierwszej części. Nie zmienia to faktu, że trochę zaskoczeni widzowie i tak będą chcieli go zobaczyć w Wigilię. Także ponad 3 mln widzów prawdopodobnie i tak gwarantowane (w zeszłym roku 4,3 mln), a także pozycja lidera oglądalności w Święta.
Do tego naprawdę niezły zarobek. Jeden 30 sekundowy spot w przerwie „Kevin sam w Nowym Jorku” to wydatek nawet 102,7 tysiąca złotych. To podwyżka o prawie 20 tysięcy w stosunku do roku poprzedniego, gdy był jeszcze „Kevin sam w domu”!
To jednak nie wszystko, bo Polsat zapowiedział emisję powtórki „Kevin sam w Nowym Jorku” w pierwszy dzień świąt po 16, a także filmu „Kevin sam w domu – po raz czwarty”. Do tego dochodzi reklamowy miniserial „Grześ sam w domu”.
Wszystko wskazuje więc na to, że w te święta „Kevina samego w domu” nie będzie. No ale jak chcecie to próbujcie i apelujcie. Może Polsat jeszcze raz zdąży zmienić zdanie.

