Miniony weekend minął pod znakiem kolejnego finału Super Bowl. Nawet jeśli nie jesteś z Ameryki lub w ogóle nie interesuje Ciebie sport, to i tak pewnie o tym pojedynku w futbolu amerykańskim coś słyszałeś. Jest bowiem wręcz fenomen kulturowy, sprawiający że przed telewizorami gromadzą się prawie wszyscy, nawet jeśli nie dla meczu, to dla rozrywki w przerwach (gdy występują największe gwiazdy) i dla reklam.
No właśnie reklamy w transmisji podczas Super Bowl są tym momentem gdy wiele firm się stara. Gdy widzowie z zaciekawieniem i popcornem w dłoni fascynują się kolejnymi spotami (mając pewnie w głowie to ile poszczególne marki na nie wydają, tym razem 5 milionów dolarów za 30 sekund). W weekend nie było inaczej skoro nawet widownia całego widowiska wzrosła o dodatkowe 8 mln do 103 milionów telewidzów!
No dobrze, ale o dziś nie będzie stricte o fenomenie tych reklam, tylko bardziej o tym kto m.in. swoje spoty wyemitował. Mam na myśli Internetowe serwisy wideo na żądanie, które przecież bezpośrednio rywalizują o widza z telewizją.
Rozumiem, że pieniądze mają się zgadzać, ale mimo wszystko wyemitowanie ich przez tradycyjną telewizję może lekko dziwić. Przecież w czasach gdy stacje telewizyjne w Ameryce tracą na znaczeniu, nadal liczą chyba że mają taką silną pozycję, że reklama konkurencji im nie zaszkodzi.
Przy okazji Super Bowl mieliśmy więc spoty Hulu, Amazona, HBO, czy Netflixa. Wszystkie jawnie reklamujące znakomite seriale, których w telewizji nie zobaczysz. Ba wszystkich przebił Netflix, który po meczu zareklamował nowy film (którego nie znał wcześniej nikt daty premiery), z informacją zobacz teraz! No bo mecz się skończył, co będziesz się męczył z telewizją jak my właśnie pokazujemy coś nowego.
Genialny chwyt marketingowy, ewidentnie zaskakujący telewizję. Bo procent wyłączeń NBC mógł być spory. No i nauczka na przyszłość. Może warto te serwisy streamujący traktować z powagą. Zauważyć kto podbiera nam widzów i po prostu nie dopuścić do ich reklam. Albo lepiej jak chcą wynegocjować barterową reklamę stacji telewizyjnej np. na takim Netflixie. Ciekawe czy ktokolwiek na coś takiego by się zgodził?

