Teraz Reprezentacja w TVP

Teraz Reprezentacja w TVP

9,43 mln to średnia oglądalność decydującego o awansie polskiej reprezentacji, do Mistrzostw Świata w Rosji, meczu z Czarnogórą. Wynik najlepszy w tych eliminacjach, no bo waga meczu taka, a nie inna. 4:2 i emocje w końcówce, a także świętowanie na Stadionie Narodowym to była taka truskawka na torcie. Prawdopodobnie w najbliższym czasie ostatnia.

Mam na myśli to słynne powiedzenie komentatora Tomasza Hajto, który wspólnie z Mateuszem Borkiem przez ostatnie cztery lata (włącznie z Euro 2016) komentowali spotkania reprezentacji. Teraz od kolejnego meczu towarzyskiego z Urugwajem w przyszłym tygodniu transmisje kadry przechodzą do Telewizji Polskiej.

Co to oznacza dla kibica kadry? W zasadzie zmianę kanału, bo nie Polsat, a Jedynka pokazywać będzie mecze Polaków. No i oczywiście całego zespołu komentatorskiego, studia i otoczki. Polsat doprowadził to ostatnio do perfekcji (choć skompromitował się reklamami podczas świętowania awansu). TVP musi budować w zasadzie coś od nowa (mówi się o poszukiwaniu doświadczonych ekspertów), a na równych wydarzeniach sportowych także przecież zdarzały im się wpadki i reklamy, opóźniające wejście na drugą serię, czy połowę.

Polsat mówi o tym, że wciąż chce negocjować i spróbować przynajmniej odkupić część praw do meczów, które do końca mundialu 2022 posiada już Telewizja Polska. Szansą na to miałaby być propozycja związana z Ligą Mistrzów i Ligą Europy, którą od przyszłego roku przejmuje Polsat, a TVP chcąc pokazać, tak jak w tym roku mecze na otwartej antenie będzie musiał się ubiegać o sublicencję.

Jednak na razie prezes Telewizji Polskiej Jacek Kurski stoi na twardym stanowisku i chwali się pozyskanymi prawami. W końcu powrót reprezentacji Polski do TVP był „jego podstawowym celem”. Trudno więc sobie wyobrazić szybkie dogadanie się w tej sprawie (co najwyżej TVP może chcieć oddać te mniej ciekawe mecze, chyba że start drugiego kanału TVP Sport jest realny i na antenach Telewizji Polskiej zmieści się więcej równolegle transmitowanych spotkań).

Ciekawa jest jeszcze jedna kwestia. Prezes Kurski tak narzekający na wyniki oglądalności już teraz sam prognozuje, że oglądalność najważniejszych meczów będzie oscylować w granicy 15-17 mln widzów. Nie wiem czy to nie zbyt optymistyczne prognozy, no chyba że po prostu nasza kadra awansuje chociażby do strefy medalowej. Wtedy to nawet dotychczasowy rekord wszech czasów mógłby paść.