Test – ADB 2851T z DVB-T2 – podsumowanie

Plusy

Przede wszystkim urządzenie spełnia swoją funkcję. Odbiera programy naziemnej telewizji cyfrowej. Działają na nim także multipleksy w technologii DVB-T2, co sprawdziłem podczas zeszłorocznych testów tego systemu w Warszawie. Oprócz tego dekoder ten jest stosunkowo tani. Zarówno ze względu na ilość funkcji jak i segment do którego należy. Każdy program ma w nim wyszczególnione wszystkie najważniejsze dostępne opcje, jak dźwięk Dolby Digital+, telegazetę, audiodeskrypcję, napisy i informacje o programie. Oczywiście gdy dana stacja którejś z nich nie posiada, odbiornik nie wyświetla danego obrazka. Kolejnym ważnym plusem ADB 2851t jest czułość odbiornika. Wystarczy mu 1% jakości sygnału, aby obraz się „nie ciął”. Co oznacza, że będzie się dobrze sprawdzał w miejscach gdzie odbiór jest utrudniony. Oczywiście nadal większość będzie zależała od anteny, ale dekoder może zawsze pomóc.

Minusy

Przede wszystkim cała obsługa dekodera wymaga znajomości języka angielskiego. Trudno go kupić, gdyż musi być sprowadzany z zagranicy. Producent nie oferuje już do niego nowych aktualizacji, również tych pozwalających na nagrywanie. Problemem jest dziwna numeracja kanałów i możliwość zmiany ich kolejności tylko przez listę ulubionych. Przy okazji muszę jeszcze napisać o minusie jakim jest godzina nadawania programów. Otóż wszystko oglądamy według czasu Wielkiej Brytanii, czyli godzina do tyłu. Z tego powodu używając odbiornika należy się przestawić i pamiętać o tym fakcie, żeby np. nie zapomnieć o jakimś programie, który nas interesuje.