Już w niedzielę do gry w eliminacjach do piłkarskich Mistrzostw Świata 2018 w Rosji wraca reprezentacja Polski. Robert Lewandowski i spółka mają w tym momencie bardzo dobrą sytuację w tabeli z 10 punktami o trzy oczka wyprzedza Czarnogórę. Co ciekawe może być jeszcze lepiej bo właśnie w niedzielę gramy w Podgoricy.
Skąd jednak taki news w dziale o telewizji? Odpowiedź jest prosta. Wiedząc jak dużą oglądalnością cieszą się mecze polskich piłkarzy (szczególnie po sukcesie na Euro 2016), największe stacje, poza Polsatem je transmitującym, zaczęły się zastanawiać czy warto w ogóle konkurować z piłką nożną tego dnia.
W końcu mecze reprezentacji jednoczą przed telewizorem naprawdę różne grupy społeczne. Wystarczy spojrzeć na wyniki oglądalności ostatnich spotkań eliminacyjnych, by zobaczyć jak ciężko w czasie transmisji mają TVP1, TVP2 i TVN.
Eliminacje rozpoczęliśmy od remisu w Kazachstanie (średnio 6,1 mln widzów). Później ograliśmy Danię 3:2 (7,1 mln), Armenię 2:1 po golu w ostatniej minucie (7,2 mln) oraz zdeklasowaliśmy Rumunię (8,5 mln telewidzów). Mówimy więc o wynikach, które osiąga przeważnie tylko serial „M jak miłość”.
Teraz może być jeszcze lepiej. Wyjazdowe spotkanie w Podgoricy odbędzie się przecież w niedzielę w znakomitym czasie antenowym. Dlatego TVN postanowił zwyczajnie stchórzyć i zrezygnować z emisji w tym czasie kolejnego odcinka „Masterchef Junior” (będzie za to film komediowy „Z ust do ust”). W końcu słaba oglądalność nawet w jednym z odcinku może zaważyć na słabszej ogólnej średniej i gorszymi argumentami w przekonywaniu do siebie reklamodawców.
Co ciekawe to nie pierwsza tego typu sytuacja. TVN już podczas decydującego meczu eliminacji do Euro 2016 (Polska – Irlandia 11 października 2015) również zrezygnował z emisji „Aplauz, aplauz” i tradycyjnej wersji „Masterchefa”.
Dobrze, że Telewizja Polska ostatecznie nie wprowadziła zmian w swojej ramówce. Bo powiedzmy sobie szczerze jest to sprytny wybieg stacji, ale nie do końca uczciwy. Przecież jeśli wierzymy w jakiś program i wiemy, że jest popularny, nie powinniśmy wywieszać białej flagi. Tylko pokazać dzięki np. dobrej i ciekawej promocji, że możemy zwyczajnie powalczyć nawet z piłką nożną.

