Za słaby news? To go uatrakcyjnij

Zastanawialiście się kiedyś nad tym jak to jest, że stacje telewizyjne potrafią zapełnić całe 24 godziny ciekawymi informacjami. Naprawdę tak wiele dzieje się na świecie, czy może nie raz dochodzi do szukanie newsa tam gdzie tak naprawdę jego nie ma? Największy problem mają dziennikarze muszą oni przecież np. wypełnić czymś wolny czas antenowy. Nie dość, że są pod presją by znaleźć nowy temat, o którym najlepiej nikt nie mówił to jeszcze taki, który będzie wyjątkowo atrakcyjny dla widza.

Ostatnio bardziej atrakcyjnego newsa szukał Michaił Akinczenko z rosyjskiej Jedynki. Pojechał przygotować materiał o groźnych pożarach na Syberii (zginęły w nich 34 osoby, a 600 zostało rannych). To co zastał na miejscu musiało go zszokować. W okolicy nie było już ognia (pożary trwały ponad tydzień). Miał więc do wyboru porozmawiać z okolicznymi mieszkańcami o tym co widzieli lub opowiedzieć wszystkim o tym, że sytuacja jest opanowana.

Jak myślicie co wybrał? Opcję trzecią. Postanowił rzucić zapalonego papierosa i wzniecić lekki pożar, aby on sam nie bacząc na niebezpieczeństwo przedstawił widzom „prawdziwy” raport z miejsca zdarzeń (oczywiście o wiele bardziej atrakcyjny). Niestety jego plan dosłownie spalił na panewce. Mieszkanka miasta Kołodieznyj zauważyła jak rzuca papierosa i wezwała niezbędne w tej sytuacji służby. Dziennikarz musiał się gęsto tłumaczyć. Powiedział tylko, że chciał mieć bardziej atrakcyjne tło podczas relacji i przecież jeden niedopałek nie wznowiłby groźnego pożaru.

W Rosji jak to w Rosji, dziennikarz nie będzie miał wielkich kłopotów. Stacja stanęła po jego stronie mówiąc o całkowitym przypadku (zapomniał przecież zgasić papierosa, nic wielkiego). Poza tym to dobry korespondent i po prostu dobry człowiek, który nigdy nie dopuściłby się takiego czynu. Cała sytuacja to prawdopodobnie prowokacja by znowu na zachodzie mówili o tym jak to rosyjska telewizja kłamie (ten sam kanał ostatnio nie raz oskarżany był za swoje materiały o walkach na Ukrainie).

Powiecie no tak Rosja więc nie ma się czemu dziwić, ale w pierwszej kolejności pomyślcie czy różni dziennikarze na świecie nie stosują innych, ale w założeniu podobnych wybiegów. M.in. blefują w rozmowach próbując więcej wyciągnąć z rozmówcy, ze względu na inny kąt kamery mówią nam, że na jakimś wydarzeniu czy wiecu było więcej lub mniej ludzi niż w rzeczywistości i emocjonują się czymś co może wydawać się zupełnie nieciekawe. Bo przecież jak nie ma newsa to należy go stworzyć tu i teraz.