Rolnik szuka żony w każde święta!

Z czym kojarzymy święta w Telewizji? Wiadomo z nieśmiertelnym Kevinem, którego w samopas zostawiono w domu (po raz pierwszy w 1994 roku w TVP1!). Tak naprawdę stałych pozycji filmowych w ofercie jest więcej. Najczęściej zarówno w Boże Narodzenie, jak i Wielkanoc pojawia się m.in. „Znachor”, „Sami swoi”, „Jak rozpętałem II wojnę światową”, czy „Vabank”.

Pokazanie czegoś co widzowie znają jest zarówno ryzykowne (bo może będą woleć coś nowego u konkurencji), jak i pewne (bo wielu weszło w nawyk, więc stałą widownią na poziomie 2-3 milionów nie można pogardzić).

W te święta możemy mówić o swego rodzaju nowości. Oto pojawiają się bohaterowie najpopularniejszego show w tym roku, czyli „Rolnik szuka żony” (27 grudnia o 17:50). O programie tym powiedziano już wszystko, więc czym tym razem zaskoczy nas Telewizja Polska?

Na pewno częścią dość typową jak na tą porę. To znaczy opowieściami o tym jak w domach tytułowych rolników z pierwszej edycji spędza się Święta. Poza tym dowiemy się czy coś się zmieniło w ich życiu oraz jak wyglądają ich, w większości nadszarpnięte, relacje z potencjalnymi partnerkami z programu.

A co zobaczymy w Nowy Rok? Oczywiście specjalne wydanie Familiady z rolnikami, którzy szukają żony. Wielu Internautów już nie może się doczekać pojedynku na żarty Pana Stanisława z Karolem Strasburgerem. Tylko czy taki rodzaj promocji jest właściwy dla tego programu?

Wydaje mi się, że nie. W chwili obecnej TVP robi wszystko, żeby wypromować drugą edycję „Rolnik szuka żony”. Ale nie myśli chyba o tym, że tak częste pojawianie się osób z poprzedniej edycji (która jak wiadomo cieszyła się dużą popularnością), może zwyczajnie sprawić, że program widzom się „przeje”. Zgodnie z zasadą co za dużo to nie zdrowo.

Warto jednak się zastanowić czy nie próbuje się nam wpoić nową świecką tradycję. To znaczy oglądania losów rolników z programu w każde Święta! Najlepiej w ogóle zrobić np. maraton tego show na Wielkanoc. A potem TVP dziwi się, że sporo osób nie płaci abonamentu radiowo-telewizyjnego.