Rozpacz, niedowierzanie, negatywne komentarze. Tego powinniśmy oczekiwać po decyzji Eska TV. Jednak od kiedy druga najpopularniejsza stacja muzyczna w kraju (pewnie ze względu na obecność w naziemnej telewizji cyfrowej) emituje teledyski disco-polo, nic takiego się nie dzieje. Wręcz przeciwnie jest chwalona za zmiany, pójście z duchem czasu i słuchanie swoich odbiorców.
25 sierpnia 2002 roku. Co to za data? Ostatni „Disco Relax” na antenie Polsatu. To wtedy muzyka disco-polo sięgnęła tzw. dna. Nikt z poważnych stacji radiowych i telewizyjnych nie chciał grać już takiej muzyki. Poza tym wstydem było przyznać się, że jakichkolwiek piosenek z tego nurtu się słuchało (nawet gdy wielu znało całe teksty). Disco-polo atakowane było wręcz przez media jako muzyka osób ze wsi, biednych, czy niewykształconych i stało się gatunkiem tabu (bo dalszej działalności artystów tego nurtu w ogóle nie komentowano).
Mimo wszystko muzyka przetrwała. Niegdyś popularni artyści nadal grali (może już nie w Sali Kongresowej i nie za takie pieniądze) budując pewną więź ze słuchaczami, tworząc być może nawet oddolną inicjatywę wsparcia dla disco-polo. Kolejna przełomowa data to już 7 maja 2011 roku, czyli start telewizji Polo TV (w całości poświęconej opisywanemu nurtowi muzyki). Nagle disco-polo wróciło z podziemia i wkroczyło z powrotem na salony (ten proces przyspieszyła jeszcze rezygnacja Kino Polska Nostalgia z miejsca na pierwszym multipleksie naziemnej telewizji cyfrowej i zastąpienie pierwotnie wybranej stacji przez Polo TV).
Być może to właśnie w tej sile przetrwania leży obecny sukces disco-polo. Słuchacze czują się niezwyciężeni. Byli wtedy gdy ta muzyka była na dnie, nie zrezygnowali z niej, a teraz towarzyszą jej gdy jest na szczycie (swoją drogą dołączyło do nich wielu nieprzyznających się jeszcze na początku nowego stulecia do jakiegokolwiek związku z tą muzyką, no ale tak działa moda gdy coś jest popularne prawie każdy chce w tym uczestniczyć).
Znakomita oglądalność Polo TV (najpopularniejsza stacja muzyczna w kraju), powrót Polsatu do tej muzyki (koncert na żywo na głównej antenie i powstanie kanału Disco Polo Music), film fabularyzowany opowiadający o fenomenie disco-polo (płyta z muzyką sprzedawana nawet z Gazetą Wyborczą) i rozgłośnia radiowa, która prawie z niczego stała się liderem słuchalności wśród stacji ponadregionalnych pod względem czasu słuchania grupie 15-75 lat (Vox FM jest nim już od pół roku). Czego chcieć więcej.
Okazuje się, że nadal są stacje radiowe i telewizyjne, które można zapełnić muzyką disco-polo. Tzw. polską muzykę taneczną gra już Radio WAWA oraz Eska TV. Tłumaczone jest to reakcją na zapotrzebowanie widzów. To właśnie słuchacze disco-polo są główną siłą tej muzyki i to oni wysyłają namiętnie listy i komentarze do kolejnych rozgłośni i programów z prośbą o disco-polo (komentarze które potwierdzają badania przeprowadzane na grupie docelowej np. Eski).
Jeszcze niedawno wydawało mi się, że w pewnym momencie muzyka disco-polo musi się większości znudzić. Teraz mam jednak większe wątpliwości, bo ekspansja hitów z tego nurtu nie ma końca. Brakuje już tylko żeby Telewizja Polska uległa swoim widzom i w zamian za abonament zaproponowała disco-polo. Najgorsze jest jednak to, że przeglądając nawet Internet i będąc niesłuchającym tej muzyki możesz poczuć się jak element mniejszości. Mniejszości, która nie ma głosu i nic (poza niesłuchaniem) nie może z tym zrobić.
