TVP wyemituje reklamy w Wigilię

Ponieważ kolejne zwyczaje, nie tylko religijne, upadają, a zysk w trudnych czasach dla stacji telewizyjnych jest priorytetem, TVP pokaże reklamy w Wigilię.

Telewizja Polska nigdy w swojej historii nie wyemitowała jeszcze reklam w tym dniu (nie licząc bloku charytatywnego). W tym roku będzie inaczej. W ciągu całego 24 grudnia na reklamy natkniemy się na każdym z kanałów nadawcy publicznego. Czy powinniśmy być zdziwieni?

Wydaje mi się, że nie. W końcu wpływy z abonamentu, mimo pewnej poprawy nadal są zastraszająco niskie i każdy szuka możliwości zarobku. Święta Bożego Narodzenia są natomiast, wbrew pozorom swojej rodzinności, czasem, w którym największa ilość widzów ma włączony telewizor. Owszem nie jest on na pierwszym planie, ale gdzieś tam z tyłu gra i co więcej rzadko jest wyłączany. Czyli ku uciesze reklamodawców, istnieje mniejsza szansa, że zmienimy kanał podczas reklamy, tylko ewentualnie ściszymy cały blok.

Decyzja TVP ma same plusy z biznesowego punktu widzenia. Skoro dotychczas w Wigilię na reklamach zarabiali tylko nadawcy prywatni, to ilość reklam była mniejsza. A co za tym idzie cena mogła być bardziej wygórowana, gdyż bloki reklamowe stawały się towarem deficytowym. Czysta kalkulacja popytu i podaży. Teraz zyskać może TVP, ale średnia cena przerywników audycji będzie mniejsza. Jak już jesteśmy przy finansach, to najwięcej w Wigilię (jeśli chodzi o Telewizję Polską), trzeba zapłacić za reklamę przed „M jak Miłość” i „Wiadomościami”.

Reklama stanie się więc naszym towarzyszem także w Wigilię, chyba że postanowimy odpocząć od telewizora i w ogóle go tego dnia nie włączać. Albo skorzystać z timeshiftu i blok promocyjny przewinąć. Jeśli chodzi o Telewizję Polską, to pozostała już tylko jedna zasada dotycząca reklam. Nie przerywanie programu w trakcie. Jednak nie zdziwiłbym się gdyby i to prędzej, czy później nie nastąpiło. Owszem próbowano już dzielić audycje na części i wtedy emitowanie reklam, jednak to nie to samo. Mam dość idealistyczne zdanie o działalności jaką powinien wykonywać nadawca publiczny. Dlatego nadal mam nadzieję, że kolejne reklamy mogą pojawiać się tylko ze względu na sprawę łatania budżetu. Prawdziwym testem będzie więc ewentualne wprowadzenie opłaty audiowizualnej. Ponieważ jeśli już naprawdę każdy będzie za TVP płacił, to i absolutnego braku reklam, będzie można się domagać. Znając jednak mentalność w naszym kraju, bardziej prawdopodobny jest negatywny scenariusz dla widza, czyli ogromne wpływy od widzów i reklamodawców jednocześnie. Bo jak jest szansa na większy zarobek to kto by z niej nie skorzystał.