Spadki oglądalności programów informacyjnych

Różne mogą być wytłumaczenia coraz mniejszej ilości widzów programów informacyjnych w naszym kraju (wynikające z badań oglądalności wydań październikowych). Najpierw przedstawię jednak trochę statystyki. Największy spadek w porównaniu z rokiem poprzednim zanotowały Fakty TVN (ponad 800 tysięcy widzów mniej), następnie Wiadomości TVP (spadek o około 400 tysięcy). Zyskały za to Wydarzenia Polsatu, których widownia zwiększyła się o 300 tysięcy ludzi.

A teraz spróbujmy te wyniki wyjaśnić. Po pierwsze należy zacząć od sprawy podstawowej, czyli spadku oglądalności stacji o profilu ogólnym w stosunku do kanałów tematycznych. Co oznacza, że aby dowiedzieć się najświeższych wiadomości sięgniemy prędzej do programu informacyjnego, niż będziemy czekać na kompilację newsów o określonej godzinie. Co więcej o tym co się stało dowiemy się jeszcze szybciej z Internetu. Gdzie to my zdecydujemy co chcemy przeczytać, ba wybierzemy to co nas interesuje z wielu różnych źródeł, a nie to co zaserwuje nam redaktor prowadzący wydanie audycji informacyjnej. Spadek widzów telewizji w stosunku do Internetu jest ogólnym problemem tego pierwszego z mediów. Na razie nie jest on jeszcze znacznie widoczny i trwają starania by go rozwiązać przez chociażby telewizję hybrydową.

Drugą sprawą, o której należy w tym wypadku wspomnieć jest sama treść programów informacyjnych. Od pewnego momentu staje się ona coraz bardziej sensacyjna. Mamy więc wiele negatywnych historii (np. katastrofy, wypadki drogowe), które później mają być równoważone przez radosne materiały z humorem. Te zaś nic do typowego informowania nie wnoszą. Tworzony jest zatem jakiś wirtualny świat zupełnie różniący się od tego jaki mamy, jako zwykli ludzie, na co dzień. Mnie szczególnie irytuje zaczerpnięty z zachodu pomysł tzw. stand up-ów dziennikarzy po materiale. Chodzi o ich krótkie wystąpienie podsumowujące, na jakimś tle i firmowane ich wizerunkiem. Problem w tym, że często przedstawiana jest tam skompilowana informacja, jakie powinniśmy na dany temat mieć zdanie. A to już robienie z widza półgłówka, który nie potrafi połączyć faktów w całość. Wiarygodność jest głównym zarzutem do wydań programów informacyjnych. A w przedstawiony przed chwilą sposób, tylko się ją traci.

Kolejna sprawa to brak w badanym miesiącu (październiku) wydarzeń wyjątkowych dla widza. A skoro nic ciekawego się nie wydarzyło, to znaczy że mieliśmy przesyt informacji błahych, nie potrzebnych lub tworzonych na siłę. Nie było niczego co przyciągnęłoby widownię do audycji. A to oznacza, że Ci którzy mogliby jednak zasiąść do telewizora w porze audycji newsowych, postanowili spożytkować czas w inny sposób.

Innego zdania jeśli chodzi o wyniki oglądalności programów informacyjnych jest Tomasz Lis. Twierdzi on, że ilość widzów zależy od audycji, która pojawi się przed newsami (tzw. lead in). Jeśli będzie to ciekawy serial, dokument, coś co zainteresuje widzów to nie zmienią oni kanału, jeśli potem ma być wydanie wiadomości. Fakty TVN miały więc stracić przez program „Wawa non stop”. Który rzeczywiście jest ogromnym niewypałem całej ramówki.

Biorąc pod uwagę oglądalność programów informacyjnych widać ich postępującą tabloidyzację. Nie dziwi mnie większa widownia „Wydarzeń” Polsatu. Tylko oni z rzadka potrafią bowiem pokazać materiał filmowy bez żadnego komentarza. Po drugie nie kojarzą się stricte z jakąś opcją polityczną. Z trzech największych dzienników wydają się więc najbardziej wiarygodni. Teraz należy tylko czekać na wejście TV TRWAM na multipleks cyfrowy i na satelitę Hotbird (od 1 stycznia), by zobaczyć jaki potencjał widowni mają ich „Informacje dnia”. A tak naprawdę najlepiej byłoby albo obejrzeć każde z wydań informacji (niektóre trzeba nagrać, bo zachodzą na siebie czasowo), albo skorzystać jednak z Internetu, by otrzymać pełne spektrum wiadomości z kraju i ze świata. Tylko wtedy możemy liczyć na całkowicie wiarygodną wiedzę.