Sprawa abonamentu znowu wraca – część 1

Choć wpływy abonamentowe dla mediów publicznych zaczęły wzrastać, co chwilę mamy informacje prezesa Telewizji Polskiej Juliusza Brauna, że jest to nadal zbyt mało na ich misyjną działalność. Co złego jest więc w tym finansowaniu i gdzie się podziała planowana od dawna opłata audiowizualna? To główne sprawy, które chciałbym tym razem spróbować wyjaśnić.

To już drugi rok z rzędu gdy wpływy abonamentowe się zwiększyły. Mówi się przede wszystkim o lepszej ściągalności opłaty przez Pocztę Polską i sprawnie działającego Urzędu Skarbowego (który ściga nie płacących). Tak czy siak szacuje się, że 11 mln Polaków nie „łoży” na media publiczne. Na kary cały czas mogą liczyć osoby, które kiedyś płaciły i wyrejestrowały odbiornik oraz firmy (gdyż dla nich koszt abonamentu jest większy). Do opłat ciągle zachęca zaś TVP mówiąc o zniżkach dla tych, którzy od razu w Styczniu zapłacą za cały rok. Czy jednak metoda kija i marchewki jest skuteczna i przede wszystkim uczciwa? Tu można mieć pewne wątpliwości.

Wydawałoby się, że sprawa osób zwolnionych z płacenia jest stosunkowo prosta. Kończysz 75 lat i twoje zobowiązania wobec mediów publicznych się kończą. Otóż nie do końca. Musisz bowiem złożyć pismo o wyrejestrowanie odbiornika. Jeśli bowiem starsza osoba tego nie zrobi to według Poczty Polskiej nadal musi płacić. A więc pomimo wieku zwalniającego z abonamentu można dostać karę będącą równowartością 5 lat tej opłaty. W taki łatwy sposób wpływy na media publiczne się zwiększają. Gdyż jest to łatwiejszy sposób od ogólnokrajowej kontroli. Oprócz tego mamy dużo osób trochę młodszych, które nie musiałyby płacić abonamentu ze względu na niskie dochody. Tutaj sprawa również jest ciekawa, gdyż ze względu na różnicę w kwotach brutto i netto, trochę ludzi może czuć się poszkodowana. Tak więc jak widzimy, skoro wśród osób starszych odsetek opłat jest najwyższy to w sprytny sposób stara się by płacili oni jak najdłużej.

Jaka jest jeszcze metoda zwiększenia wpływów? Systematycznie rośnie wysokość opłaty. Na następny rok jest to 7 zł więcej w skali roku. To jednak akurat tak dużym problemem nie jest, gdyż z krajów Unii Europejskiej mniej płacą tylko Portugalczycy. Zaś za wzór ściągalności abonamentu wskazuje się Wielką Brytanię i przede wszystkim Niemcy. U tych drugich, nie dość że w zasadzie wszyscy muszą płacić, to jeszcze koszt roczny jest ponad 4 razy większy niż u nas. Doszło do tego, iż w 2014 obniżono wysokość opłaty, gdyż media publiczne i regionalne otrzymują o 1,14 mld euro za dużo do swoich zapotrzebowań! Złośliwi zawsze mówią o tym, że przecież oni znacznie więcej zarabiają. Ale w takim razie dlaczego jeśli u nas trzeba płacić mniej to robi to co dwunaste gospodarstwo domowe?