W grudniu zapytano tysiąc Polaków o ich stosunek do abonamentu radiowo-telewizyjnego. 45% było przeciwko jego opłacaniu (17 % nawet zdecydowanie), a 38% jest odmiennego zdania (z czego tylko 5% zdecydowanie). To i tak niezły wynik biorąc pod uwagę, że mieszkańcy tylko 1,09 mln gospodarstw domowych uczciwie uiszczają abonament.
Co w takim razie pozostaje mediom publicznym? Najrozmaitsze próby przekonania widzów do abonamentu. Nie zadziałały już przecież moralizatorskie mowy zagranicznych obywateli (szczególnie tych z Niemiec), czy potencjalnie dobry pomysł z wplataniem w kampanię bohaterów znanych filmów czy seriali z historii TVP.
Postawiono więc na absurdalne lokowanie produktu. Oto w „Klanie” (znanym z reklamy wielu artykułów spożywczych) pojawiła się raczej mało zabawna scenka z udziałem listonosza i Pana Jeremiasza. Jak wiemy Poczta Polska i jej pracownicy mają za zadanie kontrolować opłacanie abonamentu. Dlatego występ listonosza nie zaskakuje.
Pan Jeremiasz ma jednak szczęście, gdyż ze względu na wiek jest już z abonamentu zwolniony (nawiasem mówiąc dobrze, że we właściwym czasie zgłosił się na Pocztę wyrejestrowanie odbiornika, bo inaczej tak jak wiele starszych osób byłby ścigany za odsetki). Dlatego spokojnie może porozmawiać i wspólnie z listonoszem dziwić się, że są tacy którzy jak usłyszeli że opłaty ma nie być to z niej zrezygnowali (w ten sposób dotknięto często pojawiającego się w Internecie argumentu Tuska).
Dalej słyszymy od listonosza, że „jak im mówię, że nie znieśli i nie wiadomo czy zniosą i płacić trzeba, to się śmieją, że oni nikogo głupiego nie znają, co by płacił”. Poza tym jest jeszcze odwołanie do osób myślących, że jak mają płatną telewizję to nie muszą uiszczać abonamentu na media publiczne („przecież to kupę kasy kosztuje! Przynoszę mu też upomnienia, żeby abonament zapłacił, a on mi mówi, że mogę je wyrzucić do kosza!”). Ba, postarano się nawet podważyć opinie o tym, że na abonament radiowo-telewizyjnych może kogoś nie stać („tych dwudziestu paru złotych Pan nie zauważy”).
No, a widzowi pozostaje słuchać i płakać lub śmiać się z blisko dwóch minut zabranych mu z treści serialu. Wydaje się bowiem, że pomysł wplecenia w taki sposób kampanii abonamentowej nie jest trafiony. Bo przede wszystkim nie trafia do właściwej grupy docelowej („Klan” oglądają raczej ludzie starsi), no i nie jest zbyt subtelny. O wiele logiczniejsze byłoby już reklamowanie usługi Strefa Widza, bo to do niej bezpłatny dostęp mają od niedawna osoby płacący abonament. A wie o tym niewielu z nich.
