Edukacja wraca do TVP2 o normalnej porze

W czasach PRL-u Telewizja Polska zachwycała prawie wszystkich swoją ofertą. Ta jeśli nie zwracalibyśmy uwagi na propagandę programów informacyjnych nawet teraz byłaby niedościgniona. Owszem nie było konkurencji, więc wszystkie formaty były w TVP, ale też powstawały wyjątkowe programy własne, w których liczył się przede wszystkim pomysł, a nie pieniądze (kto nie pamięta pasma telewizji edukacyjnej m.in. z „Sondą”, czy „Kwantem”).

Niestety w ostatnich latach edukacja, będąca przecież częścią misji telewizji publicznej, bywała spychana na margines. Programy popularno-naukowe oczywiście pojawiały się na antenie, ale w niezbyt sprzyjających porach. A pomysł pokazywania dokumentów o zwierzętach w porze gdy prawie wszyscy są w szkole, czy w pracy nadal jest całkowitym absurdem. Bowiem nie sztuką jest chwalić się obecnością programów misyjnych, których prawie nikt nie ogląda (i które nie pozwalają zarobić nadawcy na reklamach).

Edukacja stała się więc zwyczajnym wypełniaczem ramówki. Gdyż w lepszym czasie antenowym potrzebne jest najwidoczniej coś dla mas (tak jakby ktoś zapomniał, że programy naukowe można oglądać wspólnie, całą rodziną nie tylko w weekendowy poranek). Na szczęście od poprzedniego tygodnia coś w tej kwestii się zmieniło.

Od poniedziałku do piątku o 17:25 można oglądać nowe pasmo edukacyjne, w którym pojawia się program „Newton” (produkcji austriackiej telewizji publicznej). Choć „jedna jaskółka wiosny nie czyni” to jest to już jakiś krok do przodu jeśli chodzi o upowszechnienie edukacji w bardziej przystępnej porze.

Można mieć pretensje o to dlaczego tylko jeden odcinek, który trwa jedynie 20 minut? Ale z drugiej strony prawdopodobnie jest to próba sprawdzenia sensu poświęcania przez telewizję więcej czasu właśnie na ciekawe programy edukacyjne. Dlatego naprawdę polecam oglądanie nowego pasma. Pokażmy, że nauka może konkurować z dziwacznymi serialami paradokumentalnymi, które prezentuje w tym czasie konkurencja. Przecież „Ukryta prawda” np. o szympansach jest o wiele bardziej wartościowa.

Teraz władzom Telewizji Polskiej pozostaje jeszcze ustosunkować się do ciągłej krytyki za zbyt późną porę ciekawych filmów dokumentalnych. Jednak w tym wypadku bardziej możliwe jest powstanie oddzielnego kanału TVP Dokument (w końcu jakiś nowy program musi powstać w związku z ósmym multipleksem naziemnej telewizji cyfrowej). Zresztą TVP Historia pokazuje, że dobra oferta składająca się w większości z produkcji własnych potrafi zainteresować widzów. W końcu stacja ta pierwszy raz w historii została liderem wśród dokumentalnych kanałów tematycznych. A przecież jeszcze nie tak dawno miała zostać zlikwidowana i zastąpiona właśnie przez TVP Dokument.