Prasa

Ile kosztuje wywiad z samym sobą?

Kto nie lubi zabłysnąć w mediach? Szczególnie gdy nadarza się okazja przedstawienia siebie w znakomitym świetle. Z góry wiemy jakie padną pytania (ba nawet sami możliwe że je napisaliśmy), a do odpowiedzi nie tylko bez problemu się przygotujemy, a nawet zredagujemy je w taki sposób żeby wypaść na bardziej elokwentnego. A jeśli i to jest dla nas trudne zawsze pomoże grono oddanych doradców. Nie mam nic przeciwko reklamom w prasie.

Jaruzelski wiecznie żywy w prawie prasowym

Jeszcze nie umilkły echa wprowadzenia przez wydawców nowego regulaminu (który w zamian za prawo prasowe zajmuje się kwestią nielegalnego kopiowania tekstów bez informacji o źródle), a znowu ta sama ustawa znalazła się pod ostrzałem. Tym razem powodem, dla którego prawo prasowe należy zmienić jest artykuł 27. W którym czytamy, że: „na każdym egzemplarzu druków periodycznych, serwisów agencyjnych oraz innych podobnych druków prasowych należy w widocznym i zwyczajowo przyjętym miejscu podać:

Czy pisma dla młodzieży nie powinny dać sobie spokój?

Informacja o tym, że każde większe pismo dla młodzieży traci swoich czytelników nie powinna dziwić. Mówimy bowiem o segmencie, który zapewnia obecnie ogromną liczbę zdjęć gwiazd (w przeliczeniu na centymetr strony) i krótkie teksty z plotkami, a także kilka porad i plakatów. Pisma dla młodzieży swoją największą popularność miały w latach 90-tych (choć tak naprawdę nawet wcześniej biorąc pod uwagę wspomnienia osób, które zdobywały pojedyncze egzemplarze „Bravo” z RFN). Wtedy

Zamieszanie ze zdjęciami topless w dziennikach

Był 17 listopada 1970 roku. Potentat medialny Rupert Murdoch wyjechał na kilka dni z Wielkiej Brytanii. Wykorzystując ten moment redaktor „The Sun” Larry Lamb w przypływie szaleństwa/geniuszu (niepotrzebne skreślić) opublikował na trzeciej stronie magazynu zdjęcie topless niemieckiej modelki. Choć w późniejszym okresie życia żałował swojej decyzji było już za późno. Sprzedaż dziennika wzrosła w ciągu roku z 1,5 mln egzemplarzy do 2,1 mln (co ciekawe odwrotnie od redaktora zareagował Murdoch,

Tabloidowe granice absurdu

Nagłówek jak to nagłówek, ma zainteresować do przeczytania artykułu. Jednak dla polskich tabloidów to coś więcej. To wręcz element walki między redakcjami o to kto wymyśli coś bardziej szokującego, a zarazem zabawnego. Dzięki czemu o najciekawszych z nich pisze się w sieci, a czytelnicy chętniej wybierają jeden z nich gdyż zwyczajnie chcą więcej. Wydawać by się mogło, że w gazetach brukowych było już wszystko. Tym bardziej aby zdziwić czytelników potrzebna

Temat ważny i ważniejszy dla tabloidów

Tragedia we Francji i atak terrorystyczny w siedzibie pisma satyrycznego „Charlie Hebdo” pokazał jak ważna jest kwestia wolnej prasy. Zamachowcy zamiast gazetę powstrzymać, dodatkowo ją wzmocnili i rozpropagowali ideę karykatury bez żadnego tematu tabu na całym świecie (przykład miliona egzemplarzy następnego wydania). Bo zamiast zastraszenia wyszła na jaw solidarność mediów ponad granicami, która może przerodzić się w jeszcze większą siłę. I właśnie o tej solidarności, a raczej częściowo jej braku

Miesięczniku powiedz nam jak żyć?

Patrząc na wyniki sprzedaży miesięczników można odnieść wrażenie, że jesteśmy narodem, który cały czas szuka porad. Bowiem jak inaczej wytłumaczyć to, że w pierwszej dziesiątce jest aż 6 czasopism poradnikowych. Pozostaje więc pytanie czy Polacy nie są samodzielni? Wiele na to wskazuje. Z jednej strony to co wyszukujemy w Google. Internet ma być odpowiedzią na wszystko (w zeszłym roku królowało dość absurdalne pytane „Jak robić lukier?”). O ile kiedyś rad

A jakby dziennikarzom więcej płacili?

Przedwczoraj przysłuchiwałem się ciekawej dyskusji na TVP Info na temat dziennikarstwa śledczego. Można z niej było wynieść to, że gatunek ten coraz szybciej wymiera. To znaczy coraz rzadziej prowadzone są długotrwałe śledztwa, po to by wytropić jakąś aferę. Tańsze i łatwiejsze jest przygotowanie materiału z tego co już gotowe oraz pozostawienie kontroli organom do tego przeznaczonym (CBA, Policja itp.). Kiedyś dziennikarze ryzykowali swoje życie, by dotrzeć do prawdy. Teraz ważniejsze

Nowy tygodnik dla polskiej rodziny

Na rynku zadebiutował tygodnik „Dobry tydzień”. Reklamowany jest jako pismo dla tradycyjnej polskiej rodziny. Powstało więc czasopismo, które w dość przystępnej cenie (1,8 zł) może zyskać ogromną popularność. „Dobry tydzień” z pozoru wygląda jak kolejne czasopismo z plotkami o gwiazdach. Tym razem możemy jednak mówić, że opowiada o osobach uduchowionych, szanowanych, a dodatkiem do całości są artykuły o historii i religii. Np. w każdym numerze trafimy na kalendarz liturgiczny, czy

Autor bloga cytowany na Litwie

Po raz drugi pora na tzw. „prywatę”. No ale jest się czym chwalić. Przede wszystkim moja wypowiedź znalazła się w litewskim tygodniku kulturalnym „Literatūra ir menas”. Dokładnie w numerze 3492 (wydanym 17 października tego roku). Pismo, którego tytuł można przetłumaczyć na język polski jak „Literatura i sztuka” ukazuje się już od 1946 roku (co ciekawe wcześniej był dodatkiem do dziennika). Czasopismo od początku swojego istnienia ma redakcję w Wilnie i