Mamy już za sobą walkę o prawa do piłkarskiej Ekstraklasy. Tym razem tak jak kilka lat temu na wyłączność ma je NC+. Dotychczasowy kontrakt kończy się w tym sezonie, co oznacza brak spotkań polskiej ligi w Polsatach Sport i Eurosporcie 2. Jednak za każdym razem jak pojawia się walka o prawa, jak bumerang wraca temat Ekstraklasy TV.
Zasadniczo miałby to być program w całości poświęcony naszym rozgrywkom. Co więcej spółka Ekstraklasa pokazywała już wyniki badań i zrobiony w tej sprawie research. Wiele krajowych lig postawiło już na taki sposób dotarcia do kibiców. Głównym przykładem jest holenderska Eredivisie, ale także np. angielska Premier League ma swój kanał, ale przygotowuje go dla widzów zagranicznych. W naszym wypadku zagraniczny kanał odpada. Pomimo pojedynczych transmisji do Niemiec, Izreala, czy np. Kenii, poziom ligi na to nie pozwala. Dlatego skupić powinniśmy się na własnym podwórku.
Czy Ekstraklasa TV miałaby sens istnieć? Podstawą byłby dostęp do ligi we wszystkich platformach i u wszystkich operatorów kablowych. To widz decydowałby się czy wykupuje dodatkowy pakiet z naszą ligą. Jednak to właśnie pieniądze są kwestią sporną. Problemem nie jest czy miesięczna opłata wynosiłaby 19,99 zł (czy np. mniej), ale wpływy do klubów. Własna stacja to ryzyko, że zamiast pewnych pieniędzy zapewnionych w kontrakcie (i ujętych w miesięcznych przychodach), pojawiają się nieregularne i zależne od ilości widzów kwoty. W tym sensie pomysł własnego kanału jest jak widać blefem.
Obecny kontrakt był już jakąś próbą. Ze względu na podział i mecze w różnych stacjach oglądalność była większa, a i dostęp do Ekstraklasy za mniejszą kwotę. Jeśli chodzi o Polsat wystarczało 9,99zł miesięcznie.Jednak jeśli na początku można było mówić o staraniach (specjalnym weekendowym magazynie) to później wraz z rezygnacją ze Śląska Wrocław zostały tylko kilkunastominutowe skróty. Obecnie wiadomo, że Polsat nie będzie dokładał do czegoś co za chwilę będzie miała tylko konkurencja. Ale powodem do zastanowienia jest to, że gdy mamy grupę spadkową i mistrzowską to trudno o spotkania tej drugiej (ważniejszej) na Polsacie Sport.
Dla ewentualnej Ekstraklasy TV więcej spotkań to dobry argument. Stacja poświęcona tylko jednej lidze miałaby problem ze względu na dużą ilość powtórek. Można oczywiście mówić o tym, że byłyby transmisje z Młodej Ekstraklasy, jakiś mniejszych turniejów (może halowych), ale to za mało na tygodnie bez piłki nożnej (w wydaniu ligowym). Na pewno pokazywane by były także materiały z kilku kanałów klubowych. Jednak zawsze argumentem NC+ jest to, że może opłata jest większa, ale pokazujemy więcej lig. Problemem jest też na pewno miejsce na satelicie, które musiałoby być zapewne wynajmowane od platform. Zarówno na co najmniej jeden kanał SD i HD. No i co ze spotkaniami rozgrywanymi o tym samym czasie? Prawdopodobnie byłaby zmiana kalendarza, tak aby żaden mecz nie odbywał się o tej samej porze (czego nie da się zrobić w ostatnich kolejkach ze względu na podejrzenie oszustw).
Wszystko to pokazuje, że nadal Ekstraklasa TV jest daleka od powstania. Bardziej prawdopodobne byłoby istnienie takiego płatnego kanału w Internecie, ale i tak wiele osób ogląda polską ligę nielegalnie. Dlatego sądzę, że przynajmniej przez następne 5-6 lat ten ciekawy pomysł będzie tylko powodem do walki o większe pieniądze z kontraktów od większych stacji telewizyjnych.
