Już dwa razy pisałem o sprawie konfliktu Rosja – Ukraina. Za pierwszym razem chodziło o zakłócanie sygnału telewizji ukraińskiej relacjonującej na żywo wydarzenia z Kijowa. Kolejny wpis był już o wyłączeniu na Krymie sygnału telewizji z Ukrainy i pojawieniu się na tych samych częstotliwościach stacji rosyjskich. Jednak sytuacja jest wciąż rozwojowa, nastąpiły kolejne okoliczności, które muszę przedstawić.
Po pierwsze rozporządzenie ukraińskiej Narodowej Rady do spraw Telewizji i Radia (czyli odpowiednika naszej KRRiT), które kazało wszystkim operatorom telewizji w kraju wyłączyć dostęp do telewizji rosyjskiej. Chodzi o to, że ze względu na ilość Rosjan mieszkających na Ukrainie, jak i zwyczajną popularność kanałów tworzonych w Rosji wiele kablówek je udostępnia. Dokładnie chodzi o Pierwyj, RTR Planeta, NTV Mir i Rossija 24. Jak się jednak można spodziewać nie wszyscy zdecydowali się na uszanowanie tego rozporządzenia. Dokładnie 50% (384) z wszystkich krajowych operatorów zakończyła emisję wspomnianych stacji rosyjskich w dniu wprowadzenia nakazu (11 marca).
Nie może dziwić brak reakcji operatorów chociażby na Krymie, czy w Sewastopolu i okolicach Doniecka. Jest bowiem jeden szczegół, którym prorosyjscy operatorzy mogą się tłumaczyć. Narodowa Rada do spraw Telewizji i Radia wydała jedynie rozporządzenie, a nie typowy nakaz. Oczywiście ze względu na brak kworum. Co więcej przeciwko usunięciu rosyjskich kanałów wystąpiło Stowarzyszenie właścicieli praw autorskich i dostawców treści. I tak w większości Ukrainy nadal można oglądać stacje rosyjskie.
Ale nawet gdyby rozporządzenie zostało uszanowane, byłaby i istnieje możliwość odbioru kanałów z Rosji. Mam na myśli telewizję satelitarną, która zintensyfikowała działanie od czas konfliktu Krymskiego. Co mam na myśli? Łatwiejszy dostęp do najważniejszych stacji telewizji rosyjskiej. Do tej pory trudno dostępne oryginalne wersje kanałów pojawiły się bezpłatnie na kilku pozycjach satelitarnych. Mówi się, że specjalnie dla Krymu działają chociażby na Yamalu 55E, nowym ABSie 75E, ale do tego dochodzi chociażby pozycja 11W, czy 53E.
W tym momencie muszę wyjaśnić jedna ciekawą kwestię. Otóż media rosyjskie w ciekawy sposób chronią się przed dostępem z zachodu. W jaki sposób? Istnieje kilka wersji każdego z kanałów telewizyjnych. Przykładowo kanał Pierwyj istnieje w wersji International (okrojonej, bo bez zagranicznych produkcji i sportu), CIS (dla tak zwanych byłych krajów bloku radzieckiego) i regionalnych (dostępnych tylko w Rosji i zawierających pełną ofertę). To tylko jeden z przykładów, bo mamy jeszcze chociażby NTV Mir i zwykły NTV, albo RTR Planetę i właściwą Rossiję 1. Dzięki takiemu rozwiązaniu można w zwyczajny sposób kontrolować to co o Rosji dowiedzą się jej obywatele, a jaka część informacji dotrze do mieszkańców innych krajów, szczególnie tych z zachodu. Oczywiście można mówić o tym, że są przecież streamy internetowe, ale powiedzmy szczerze jaki odsetek ludzi w naszym kraju używa ich do odbioru stacji rosyjskich. Przy okazji należy zauważyć, że w odróżnieniu od nas w Rosji działają dwa programy pierwsze telewizji. Ten tradycyjny z czasów ZSRR, nadal kontynuowany i ten nowy powstały po roku 90.
NTV Mir został natomiast wyłączony na co najmniej 3 miesiące u operatorów litewskich. To akurat reakcja na film dokumentalny o tym kraju, który zdaniem Litewskiej Komisji Radia i Telewizji niewłaściwie przedstawiał interwencję radzieckiej armii na Litwie. U nas do tej pory problemu z emisją rosyjskich programów telewizyjnych nie było, ale pewnie dlatego, że u operatorów dostępnych jest jedynie kilka, wcześniej wspomnianych, cenzurowanych wersji. Mimo wszystko polecam sięgnięcie do oryginalnych telewizji z Rosji. Szczególnie teraz, aby poznać co mówią one o konflikcie Krymskim. Wczoraj trafiłem chociażby na wywiad z naszym reżyserem Krzysztofem Zanussim, który poza sprawą kultury wypytywany był m.in. o to dlaczego nam tak zależy na Ukrainie. W chwili obecnej korzystam z pozycji 53E, gdzie na stosunkowo małej antenie możemy trafić m.in. na Rossiję 1, Pierwyj kanal (wersja CIS i International), NTV (zwykły), TNT, TV3.
