Dwa wyniki oglądalności

Dwa wyniki oglądalności

Jeszcze niedawno wszystko było jasne. Jedne wyniki oglądalności od Nielsena, które można porównywać i oceniać. Jednak od kiedy Telewizja Polska zaczęła na nie narzekać wiele się zmieniło.

Oto w chwili obecnej TVP pokazuje dwa niezależne wyniki oglądalności. Oprócz Nielsena jest to „alternatywny pomiar widowni oparty na obserwacji rzeczywistych zachowań odbiorców”. Czyli w praktyce wyniki z panelu użytkowników operatora Netii.

I tak przykładowo serial TVP2 „Za marzenia” w alternatywnym pomiarze ma 3,7 miliona widzów, a według Nielsena 3,2 miliona. Natomiast program reporterski TVP1 „Alarm” w pierwszym pomiarze ma 1,7 mln widzów, a w Nielsenie 1,1 miliona. Czyli dwa razy po około 0,5 miliona różnicy.

No dobrze, ale co dają te alternatywne wyniki. Przede wszystkim pokazują większy sukces Telewizji Polskiej. Lepsza oglądalność ich programów, ale w stosunku do czego? Przecież w takim wypadku powinno się podawać także wyniki konkurencji.

Skoro Telewizja Polska ma lepsze wyniki w alternatywnym pomiarze, to może inne stacje też mają lepsze wyniki. Może okazać się przecież, że telewizję ogląda więcej ludzi niż zakłada to Nielsen przy użyciu badań GUSu.

Brak porównania alternatywnych pomiarów innych stacji niż tylko Telewizji Polskiej to spory problem także dla reklamodawców. Tym ciężko ocenić, czy warto bardziej zainwestować w reklamy jednej stacji kosztem drugiej.

Tak naprawdę więc obecne drugie wyniki są bardziej PR’owym zabiegiem. Do czasu gdy Telewizja Polska nie stworzy swojej zapowiadanej firmy badającej oglądalność, z której zdecydują się korzystać zarówno komercyjne stacje, jak i reklamodawcy. Bo teraz TVP nie opłaca się udostępniać wyników konkurencji, która za te badania nie płaci. I tak skomplikowany krąg badań oglądalności się zamyka.