Sportowe stacje Canal+ przeżywają ciężkie chwile. Nie są już domem dla wszystkich najważniejszych piłkarskich rozgrywek na świecie. Została tylko i aż Liga Mistrzów, Ekstraklasa, Liga Angielska (być może na ostatni sezon) i niewykluczone, że Liga Europejska (choć wyników przetargu jeszcze nie ogłoszono). Wielu abonentów NC+ już szykuje się na twarde negocjacje (gdy skończy im się umowa), bo zwyczajnie chce ugrać przynajmniej mniejszy miesięczny abonament. Natomiast mniej transmisji na żywo to i mniejsze zainteresowanie reklamodawców, którzy również mogą przecież podreperować budżet stacji. Co w takim razie wymyślono?
Reklamodawcy już dawno przekonali się jak wiele można zyskać przygotowując reklamy specjalnie dla dzieci. To właśnie najmłodsi mają ten dar przekonywania rodziców do kupienia czegoś co tak naprawdę nie było w domowym budżecie zaplanowane. Przecież nie każdy ma wystarczającą cierpliwość i asertywność by powiedzieć dziecku nie i wytłumaczyć mu wartość pieniądza i kwestię, że coś jest po prostu drogie. Łatwiej jest spełnić zachciankę i mieć spokój. Jaki to ma związek ze sportem i kanałami sportowymi? Na logikę żaden, ale to właśnie dzieci mają uratować budżet reklamowy m.in. stacji sportowych.
Premium TV, czyli inaczej biuro reklamy TVN (które w swojej ofercie ma 55 stacji) zdecydowało, że od września wszystkie pakiety reklamowe będą mogły być sprzedawane razem z czasem antenowym w przerwach programów dla dzieci. W skrócie mówiąc będzie istniała możliwość wykupienia reklamy zarówno na Canal+ Sport, Canal+Sport2, nSport+, Orange Sport, TVN Turbo, Motowizji i TVN Meteo Active, jak i na MiniMini+, Disney Channel, Disney XD, Disney Junior, Nickelodeon i TeleToon+ w jednym pakiecie.
Pomysł wyjątkowo ciekawy choć do tej pory mogło się wydawać, że np. kibice, albo fani reality show z MTV kupują trochę inne produkty jak dzieci. Swoją decyzję grupa TVN motywuje badaniami mówiącymi o tym, że 50% najmłodszych ogląda telewizję wspólnie z ojcem, a 70% z matką, więc ich zdaniem to podczas tych wspólnych chwil przed teleodbiornikiem podejmowane są decyzje o tym co kupić. Trudno jednak nie odnieść wrażenia, że prędzej chodzi tu o wytłumaczenie reklamodawcom dlaczego pomimo ubytków w ofercie sportowej warto nadal wykupywać u nich spoty (bo koszt wszystkich pakietów reklamowych wraz z dostępem do kanałów dziecięcych nie uległ zmianie).
