Różnych rzeczy można było się spodziewać po tym, gdy na anteny Telewizji Polskiej powracały kultowe programy sprzed lat, ale na pewno nie tego. Japońskiego anime o piłkarzach, o którym pamięta całe pokolenie zakochanych w piłce chłopców, którzy teraz nagle zaczynają chwalić TVP.
Kapitan Tsubasa, albo jak kto woli Kapitan Jastrząb to niewątpliwie wyjątkowy serial animowany. Choć co ciekawe 128 odcinków, z lat 1981-1988 nigdy nie trafiło na anteny TVP. Gównie serial ten kojarzymy głównie z najlepszymi latami Polonii 1, a od 1 maja zobaczymy go na TVP Sport.
Wszystko zapewne dzięki Mistrzostwom Świata w piłce nożnej. W końcu zbliżająca się wielka impreza, to szansa na zdobycie dodatkowej publiczności, a przy okazji poznania kultury jednego z naszych grupowych rywali, Japonii.
Pokazywanie Kapitana Tsubasy może być więc jedną z najlepszych decyzji, jakie podjęło obecne kierownictwo TVP, z prezesem Kurskim na czele. Przecież media wprost oszalały. Wszędzie pojawiają się informacje o powrocie legendarnego serialu, a i nagłówki o zakupieniu drugich najlepszych praw piłkarskich po tych do transmisji do Mistrzostw Świata, zaczynają się pojawiać.
Sukces marketingowy tak duży, a przecież za tak małą kwotę. Bo tylko można sobie wyobrażać ile kosztowały te prawa, w stosunku do reklamy jaką wywołały. No właśnie reklamy. TVP jeszcze bardziej podgrzewa atmosferę i publikuje spot, w którym akcje Tsubasy komentuje Dariusz Szpakowski.
Tylko pora emisji trochę mało porywająca, bo codziennie 8 i 8:30, ale czemu nie zacząć dnia od takiego serialu. No i zawsze pozostaje aplikacja mobilna i strona sport.tvp.pl, by oglądać kiedy mamy na to chęć. Poza tym wydaje mi się jednak, że całość to jednorazowa akcja TVP. Więc nie liczcie na Yattamana, czy Gigiego. Choć w sumie czemu nie dać ich np. na TVP ABC.

