Liga Mistrzów zakodowana i tylko w NC+ ?

Dzisiaj czeka nas piłkarska uczta, czyli finał Ligi Mistrzów pomiędzy dwoma klubami z Madrytu (Realem, a Atletico). Spotkanie to pokaże TVP1, ale bardzo możliwe, że może to być ostatni tego typu mecz u nadawcy publicznego w ciągu najbliższych 3 lat. Bowiem prawa do piłkarskiej Ligi Mistrzów na wyłączność wykupiła platforma NC+.

Oczywiście nadzieja umiera ostatnia, więc jeszcze jakieś szanse na bezpłatny dostęp do Ligi Mistrzów są. Po pierwsze musimy poczekać na oficjalne potwierdzenie z UEFA. Jednak skoro NC+ zakupem się chwali i mówi o wyłączności to prezes platformy raczej nie rzuca słów na wiatr. Jeśli jednak potwierdzenie się pojawi trzeba będzie się wczytać, czy mamy do czynienia z całkowitym pakietem (włącznie z ewentualnymi bezpłatnymi spotkaniami). Bo jeśli nie to TVP może wystartować w przetargu na tzw. darmowy pakiet.

Druga kwestia to ewentualna sprzedaż sublicencji. Może się okazać, że w ramach oszczędności lub dobrej oferty (raczej tylko TVP, bo konkurencji takich rzeczy się nie oddaje) jedno środowe spotkanie zostanie odsprzedane. Jednak to raczej szybko nie nastąpi. Mam na myśli to, że taka umowa będzie przeciągana do ostatniej chwili, co jest korzystne z biznesowego punktu widzenia.

Jednak jeśli i tego typu ustalenia nie dojdą do skutku może to być kolejny cios dla Telewizji Polskiej, która przypomnijmy, że straciła już prawa do pokazywanie reprezentacji Polski w piłce nożnej aż do mistrzostw świata 2018. Natomiast Polska dołączy w taki sposób do niechlubnej listy państw, które bezpłatnie Ligi Mistrzów nie pokazują. A na liście tej są (nikogo nie obrażając) prawdziwe potęgi: Brunei, Kambodża, Dominikana, Karaiby, Hong Kong, Kirgistan, Laos, Malezja, Mołdawia, Nigeria, Singapur, Tajwan, ale też Estonia, Islandia, Norwegia, Japonia, czy Korea Południowa.

Oczywiście jest szansa, że pewne spotkania będą bezpłatne. W chwili obecnej pewny jest jedynie coroczny finał. Choć nie wiadomo, która ze stacji związanej z grupą ITI miałaby to wydarzenie transmitować za darmo. Cała nadzieja w tym, żeby ponownie za kanał otwarty nie zostało uznane TVN Turbo, które przecież jest kodowane i dostępne za dodatkową opłatą (co nie przeszkodziło w emitowaniu otwartego pakietu Ligi Europejskiej). Inne spotkania pojawią się natomiast wtedy gdy w końcu do rozgrywek zawita mistrz Polski (gdyż wymaga tego ustawodawca). Jest jeszcze inna koncepcja, w której z własnej woli środowe spotkania za darmo pokaże bezpłatna stacja holdingu (w grę wchodzi TVN, TVN7, TTV). Wtedy nadawca będzie liczył na zarobek z reklam. Choć uczciwie sobie powiedzmy w ostatnich latach nie był on wystarczający, tak jak widownia oscylująca w okolicach 3 mln (na ciekawszych meczach).

Co w takim razie pozostaje? Czekanie na ostateczne decyzje i nadzieja w darmowe mecze chociaż w środę. Jeśli ta będzie negatywna to jeśli mieszkamy na południu spróbujmy odbioru naziemnej telewizji cyfrowej z Czech i Słowacji, a w innych częściach Polski postawmy na telewizję satelitarną. Darmowe spotkania pokazują bowiem stacje zagraniczne. A warte zauważenie są wtedy nawet, egzotyczne z naszego punktu widzenia, kanały arabskie. Zawsze jest też przecież Internet.

Aktualizacja: Mecze środowe będą w TVP jeszcze przez jeden sezon.