Loguj się do poczty bez haseł

Dopiero co pisałem o najnowszym rozwiązaniu w płatnościach kartą (gdzie zamiast kodu PIN mogą wystarczyć popularne zdjęcia selfie lub ewentualnie skanowanie linii papilarnych przy użyciu smartfona), a teraz dowiaduję się o tym co wymyśliło Yahoo. Otóż naszą pamięć nie będą już zaprzątać hasła do poczty elektronicznej (nawet te QWERTY lub 12345), mając konto pocztowe właśnie w Yahoo swoją tożsamość potwierdzimy przy pomocy specjalnej aplikacji na komórce.

Niby znów chodzi o ułatwienie, pomoc ludziom którym wmawia się, że każde konto powinno mieć inne hasło do tego o sporym poziomie trudności, ale w gruncie rzeczy pomysł ten rodzi wątpliwości. Yahoo chodzi dokładnie o to by przy okazji każdego logowania na numer telefonu (podany przez nas dobrowolnie) przychodziła specjalna wiadomość. Ta przeniesie nas do aplikacji, w której o dziwo zamiast skomplikowanych pytań weryfikacyjnych, pojawi się zaledwie jedno. Pewnie w stylu czy to ty jesteś właścicielem konta, bo potwierdzone już odpowiedzi to tak lub nie.

Przyznacie bardzo wyszukany sposób. Trudno przecież wyobrazić sobie, żeby ktoś próbujący włamać się na skrzynkę mailową lub po prostu wejść na nią nieproszony (np. zazdrosny partner), widząc tak trudne pytanie, często wciskał „nie”. Do tego dochodzą inne kwestie bezpieczeństwa. Po pierwsze już samo to, że podajemy korporacji swój numer telefonu (na pewno prawidłowy, bo inaczej nigdy na to konto się nie zalogujemy). Po drugie tragiczne w skutkach może być zgubienie telefonu lub jego kradzież. Skoro poza tą stratą złodziej może uzyskać jeszcze ciekawsze dane na mailu (Yahoo tłumaczy, że jak zauważymy brak telefonu wystarczy niezwłocznie poinformować o innym numerze telefonu, na który ma przychodzić pytanie potwierdzające). Wreszcie coś nie związanego z bezpieczeństwem, a co jeśli smartfon wam się rozładuje i nie będziecie mieli możliwości go w tym momencie naładować?

Proste, nie wejdziecie na swoją skrzynkę i nie sprawdzicie ważnych maili nawet na komputerze. W sumie ta kwestia ciekawi mnie najbardziej. Zupełnie nie rozumiem pomysłów stosowanych już przez wiele firm. Wiem o tym, że są tacy operatorzy, którzy nie dadzą nam wejść na profil obsługi klienta bez otrzymaniu SMSa z jednorazowym hasłem dostępu, a inni nie pozwolą przypomnieć sobie jakiegokolwiek hasła również bez wiadomości tekstowej na podany przy pierwszej rejestracji numer telefonu. Wszystko sprowadza się więc widocznie do jednego. Bez ciągle działającej komórki nie możesz w tym świecie już nic zrobić, a ładowanie smartfona staje się czynnością prawie tak ważną jak spożywanie posiłków.