Do tej pory dość jasny był podział, jeśli chodzi o jakość obrazu stacji telewizyjnych. Nie licząc dawnych czasów (stacje czarno-białe i śnieżenie także w satelitarnym analogu) każdy wie, że jest standardowa rozdzielczość SD, zawierające o wiele więcej szczegółów HD (choć w różnych wersjach np. 720p, 1080i, 1440p), no i np. w Polsce dość nowe Ultra HD (już dostępne w cztery razy większej rozdzielczości 4K, podczas gdy np. w Japonii od lat testuje się chociażby 8K).
Jednak rynek nie znosi próżni, a raczej pokazuje, że marketingowcy zrobią wszystko, by swój produkt sprzedać, a całość ubrać w ładne słowa. Prawdopodobnie w taki sposób (to znaczy w ich kiełkujących głowach) pojawił się pomysł na Super HD. Coś pomiędzy HD, a Ultra HD. Wszystko po to, żeby Liga Mistrzów w Cyfrowym Polsacie miała jakąś wartość dodaną i wytłumaczenie wprowadzenia nowych kanałów (dodatkowo płatnych) tylko na tą okoliczność.
Czym więc jest Super HD? To tradycyjnie znany nam kanał HD, tylko z większą przepustowością obrazu. To znaczy na satelicie, na transponderze z mniejszą ilością innych stacji. Przy takim rozwiązaniu jakość dla oka rzeczywiście może wydawać się trochę lepsza, ale tylko dlatego, że od lat na polskim rynku mamy trend do upychania jak największej ilość kanałów HD. Bo konsument przecież nie zauważy, a liczy się ten znaczek HD obok logo.
Ogólnie więc Super HD jest absurdem. Wymysłem, który mógł pojawić się tylko w naszym kraju. Dlaczego? Zagranicą taki standard nie istnieje. Ba pewne zachodnie platformy tak dbają o swoich klientów, że nadają coś co Cyfrowy Polsat nazywa Super HD, jako zwykłe HD (sprawę zauważyło tez konkurencyjne nc+ wskazując, że te niby Super HD nadaje od lat).
Nie dajmy więc nabić się w butelkę. Nie wierzmy, że Super HD istnieje. Bo na razie jedyny plus tej technologii jaki widzę to np. przy negocjacjach TVP z operatorami. Skoro Ci tak narzekali, swego czasu, na kwestię darmowego TVP Sport, to niech u siebie mają płatną wersję w Super HD, a zwykłym odbiorcom wystarczy HD w naziemnej telewizji cyfrowej. W końcu przecież to nagle staną się jakby dwa inne kanały, o innej jakości proporcjonalnej do ceny.

