W Kirgistanie w dzień targowy, takie toczą się rozmowy:
– Emerytury mamy za niskie.
– Drogi mamy w kraju takie dziurawe.
Na szczęście teraz to wszystko przed kamerą można powiedzieć znanemu politykowi, gdy ten prowadzi naszą taksówkę. Abstrakcja? Nie, to tylko nowe reality show w publicznej telewizji Kirgistanu.
Parlamentarzyści z tego kraju w Azji Środkowej postanowili postawić na stary, sprawdzony sposób przekonania do siebie wyborców. Poznają mieszkańców swojego kraju osobiście, robią coś dla nich i rozmawiają z nimi twarzą w twarz, by usłyszeć opinie o tym co powinno w ich państwie się zmienić. Problem w tym, że cało przedsięwzięcie jest też telewizyjnym reality show, w którym wożą obywateli taksówką.
Każdy odcinek programu trwa 15 minut i przedstawia innego polityka w roli taksówkarza. Niby więc wszystko wygląda na ciekawy pomysł, a w praktyce mamy do czynienie ze sprytnie przeprowadzoną akcją wyborczą i zabiegiem PR’owym. Politycy pojawiają się bowiem w niedzielę w najlepszym czasie antenowym na ekranie dwóch stacji telewizyjnych, a do tego każdy wie jak łatwo umówić się by podjechać taksówką właśnie tam gdzie czekać będą poinformowani wcześniej zwolennicy określonej partii. Każdy będzie pewnie zadowolony z usługi (za którą wyborcy w taki lub inny sposób płacą), a parlamentarzysta wypadnie dobrze przed kamerami (według wcześniej przygotowanego scenariusza).
Poza tym do tej pory wyemitowano dopiero jeden odcinek „Parlament Taxi”. W nim wystąpił polityk z partii koalicyjnej, a trudno powiedzieć czy wystąpią również opozycjoniści, a jeśli tak to czy także dla nich spotkanie ludzi z biszkeckiej ulicy będzie równie przyjemne. Złośliwi są wręcz zdania, że udział parlamentarzystów w programie telewizyjnym to tylko przykład tego, że nie mają oni nic ciekawego do roboty, a już niedługo wezmą się chyba za niańczenie kirgiskich dzieci i opieką nad starszymi chorymi w szpitalach. Oprócz tego warto dodać opinię o tym, że aby rzeczywiście usłyszeć głos społeczeństwa powinni kierować całymi autobusami, a nie tylko zwykłymi taksówkami osobowymi.
Pamiętam, że kiedyś u nas był program, również w telewizji publicznej, w którym taksówki kierowały przebrane gwiazdy. Dlatego kto wie może i w Polsce wraz ze zmianami władz TVP ktoś pomyśli o wyjściu znanych polityków naprzeciw narodowi. Tylko czy warto być drugim Kirgistanem? Skoro jest wiele ciekawszych formatów, które mogłyby pojawić się w naszych stacjach i to bez obecności w nich polityków.
– Dzień dobry chciałem zamówić taksówkę…
