Jaka jest oglądalność Telewizji Polskiej, a raczej jej przekrój wiekowy, wszyscy wiemy. To nie najmłodsi garną się do stacji TVP, a seniorzy, ludzie którzy są często pomijani (nawet reklamodawcy nie uznają ich za swoją grupę docelową kupując spoty w przerwach programów). Dlatego w którymś momencie telewizja publiczna będzie musiała zdecydować się na radykalne kroki. Albo całkowicie zmieniamy formułę i wszystko odmładzamy, albo zamykamy się i robimy to co najlepsze dla obecnych widzów. Na razie bliżej jesteśmy tego drugiego.
Oto dotarła do nas zapowiedź nowego programu Telewizji Polskiej. Programu wpisującego się w popularny w ostatnich latach nurt telewizji matrymonialnej. Przecież ile to razy pisałem o tym jak rolnicy, matki, albo zupełnie sobie nieznajomi ludzie szukają miłości przed kamerami (czasem od razu spotykając się na ślubnym kobiercu). Tym razem jednak głównymi bohaterami będą seniorzy.
Owszem widzieliśmy już randki niektórych seniorów w TVP2 w Pierwszej randce. Tam były to jednak pojedyncze romantyczne spotkania w restauracji, będące dodatkiem do reszty randkujących, a teraz starsze osoby szukające miłości otrzymają program w całości dla siebie. Do tego z ważnymi poradami, także zdrowotnymi.
Już tytuł Sanatorium miłości wiele zdradza. Reality-show z elementami dokumentu przedstawiać będzie 12 złaknionych miłości, pensjonariuszy w wieku powyżej 60 lat. Całość przedstawia ich trzytygodniowy pobyt w górskim uzdrowisku, a poza podrywem 10 odcinków opowie o zdrowiu, edukacji i poradnictwie. Natomiast wspomniany już Rolnik szuka żony także będzie miał coś wspólnego z nową produkcją. To właśnie w jego miejsce w ramówce (niedzielne wieczory) wskoczy Sanatorium miłości, a wspólna jest tu też prowadząca Marta Manowska.
W takim wypadku Telewizję Polską można chwalić za nowatorski sposób do wypełniania misji. Głównie mam na myśli trochę inne podejście do tematu seniorów i poruszanie kwestii często pomijanych lub będących swoistym tabu. Program ma też za zadanie, tu cytat, „pokazać jesień życia w barwny i ciepły sposób, podkreślając wartość oraz godność człowieka bez względu na jego wiek”. Z czym nie można się nie zgodzić.
Problem jest jednak inny i to ten, od którego zacząłem ten artykuł. Nowych, albo inaczej, młodych widzów coś takiego nie zainteresuje, bo po co mieliby na randki „dziadków” marnować swój czas. A starsi zobaczą z ciekawością, ale nie wiadomo czy sam sposób przedstawienia tematów nie będzie dla nich zbyt radykalny. No, ale o tym dowiemy się już z pierwszych odcinków, już w styczniu.

